Słońce wróciło. W sumie spoko. Cieplej się zrobiło. W sumie nie spoko :)
Wyjazd poranny, czyli jak zwykle. Na skromnej ilości kofeiny i przed śniadaniem, na zachód. Te przedpracowe wypady i kreatywność nie idą w parze, więc i z trasą nie było kombinowania: Poznań - Luboń - Wiry - Komorniki - Szreniawa - Rosnowo - Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Dopiewo - Dopiewiec - Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań.
Obudziłem się dopiero w Konarzewie. Bowiem tam napotkałem Koło Gospodyń Wiejskich w akcji. A to zawsze przykuwa moją uwagę :) Oczywiście się zatrzymałem i zagadałem. Panie brały udział w akcji szczepień, co zdecydowanie pochwalam. Na pewno działa to o wiele lepiej niż jakieś bezsensowne banery z gwiazdami. Fajna akcja, tym bardziej, że dostałem sporo gadżetów gratis i nawet miodek do zestawu :) Ze zwierzakami dziś skromnie - jedynie lekko zagubiona w trawie sarenka. A potem już tylko dojazd do pracy.
Kwestie serwisowe w toku. Na razie poszło pod nóż koło od szosy.
Komentarze (9)
A tak :) Tylko akurat bym nie ryzykował wszystkich smaków, bo panie potrafią dodać od serducha smalczyku, skwarek i takich tam :)
Evita - no właśnie, zmienia się, i to jak! Kiedyś same babcie, teraz wszystkie pokolenia. Życzę więc Ci szybkiej wyprowadzki i rozkręcania kółka. Byle nie różańcowego :) Bambi :/
Marecki - za ciasta z takich festynów dałbym się pokroić :)
Extra takie wiejskie gospodynie! Do niedawna uznawano to za przaśne i takie właśnie "wiejskie", ale ja, jak już wyprowadzę się na wieś, chętnie się do takiego koła zapiszę, bo tam zawsze się coś dzieje ;)) I świetnie, że oficjalnie popierają szczepienia. Ech, znów mi się Bambi przypomniał...
Jeżdżę, bo to kocham. I nie jest to jakieś tandetne hasło reklamowe podrzędnego sklepu sportowego. Na rowerze (z kilkoma przerwami podczas studiów i zaraz po) jestem od kiedy pamiętam. Teraz to być może jest już jakiś pozytywny nałóg - w tym momencie ukłon dla Żony za tolerancję :) aha, nie bywam na ustawkach, maratonach czy wszelakich Tór de Amatór - o wiele większą przyjemność sprawia mi wyprzedzenie kogoś na trasie lub porozmawianie z nim i wspólna jazda. Takie zboczenie :)
Okazyjnie używam kamerki i bywa, że coś czasem nakręcę i umieszczę na pewnym zupełnie nieznanym serwisie. Więcej w zakładce "Filmy, czyli jestę reżyserę"