Dzisiaj w końcu przyszedł blat, więc ten wypad był pożegnalnym dla aktualnego napędu. Rower wylądował w serwisie, gdzie byłem umówiony na zasadzie "do wciśnięcia" gdy już będę miał komplet części. Więc wersja optymistyczna: odbiór w sobotę. Bardziej realna - w poniedziałek. Oczywiście jeśli wszystko będzie pasować, a co do tego jak zwykle pewności mieć nie można.
Jazda była ciężka, nie tylko ze względu na napęd (to naprawdę było wyzwanie), ale oczywiście z powodu temperatury. Sezon na parówę czas rozpocząć, niestety, za mną odcinek pierwszy :(
Nad głową latał mi F16... ...a skoro Radzewice, to obowiązkowo port. ...gdzie rządziły ciekawskie dymówki. Kawałek dalej, w Śwątnikach, ujrzałem wzruszającą scenę, na której bocian-rodzic troskliwie chronił malucha przed upałem. Szkoda, że było pod światło i zdjęcia wyszły nieostro, ale coś tam widać. Swoje odstałem na wahadle w Rogalinku. Ale nowy most pięknie rośnie. A to piekielna temperatura :/ Reszta to dojazd do pracy, rowerem dzisiaj w jedną stronę, bo - tak jak wspominałem - żegnam się z nim na kilka dni. Oto skompletowane (mam przynajmniej taką nadzieję) części. To na ten cholerny mały blat tyle czekałem. W końcu przyjechał z Niemiec. A po drodze "wyprzedziłem" takie oto BMW jakieśtam.
Komentarze (13)
Kolzwer - dzięki :) Dla mnie też pogoda wymarzona do... zapomnienia o niej :)
Lapec - no nie miałem wyjścia, sam się rower nie wyprowadzi :) Ale fakt, co się namarudziłem to moje. Nazwa całkiem spoko, zresztą prowadzi go jeden z zawodników polskiej kadry, zna się chłopak na rzeczy :)
BUS - chętnie bym zamienił na większy, ale nie ma takiego z pięcioma śrubami z takim rozstawem. Zwariować można, bo właśnie zamówiłem sobie pierwotnie 39 i musiałem zwrócić :/ Ten stary mały wyglądał całkiem spoko, ale już poprzedni łańcuch nie chciał go przyjąć, nawet po kilku tysiącach kilometrów przeskakiwał. Jak widzisz jedyną słuszną opcją było zbankrutować i kupić cały nowy zestaw :)
Evita - zamawiaj już lepiej teraz, bo jak trzeba będzie z Niemiec to minimum tydzień oczekiwania. Bluzgi przy starym napędzie gratis :) Dzięki, przyroda jest cudowna, nie ma co! :)
Hmm, mały blat.. (naprawdę mały 34T? ja mam 39T a jeszcze za starych dobrych czasów Bieszczady ogarniałem na 42T xD) ..też masz zjechany? Ja wymieniałem mały blat ale duży nie miał przebiegu 100 km, jest jak nowy od kilkudziesięciu tys km więc po co tykać :P
Tyle ciekawych, ważnych i ważkich tematów we wpisie, że na koniec zapomniałem, co miałem napisać od początku, więc wspomnę tylko, że na upał Mróz najlepszy!
Takie BMW też widziałem z 2 lata temu, fajne. Fajnie że wskoczyło f16 do wpisu , Dreamliner z młodym też ładnie wygląda :) Arka Noego widzę że sie dobrze trzyma, no i gratulacje udanych zakupów :), co nowe zawsze cieszy
Dzięki, mam nadzieję, że szybko pójdzie, ale gdy sam zamawiam części to nigdy nic nie wiadomo, a i obłożenie w serwisie spore. Po to właśnie mam rower rezerwowy, żeby nie szlochać po nocach :)
Mnie ten widok rozwalił. Jechałem w jedną stronę i zwróciłem uwagę na dziwną pozę w gnieździe, ale się nie zatrzymywałem. Ale gdy już wracając, jakieś 20 minut później, ujrzałem ten sam obrazek, nie mogłem się nie zatrzymać. Cudowny to instynkt, który posiada większość zwierząt, nawet tych lądujących na stołach jako "dla człowieka"...
Masz rację, to hybryda z tej serii. Robi wrażenie, nie ma co. Plus za to, że jej nie słyszałem i że ekolo. A że kosztuje tyle, ile dwa mieszkania? Oj tam... :)
Upałów niestety to dopiero preludium. Życzę szybkiego odbioru roweru. Rzeczywiście wzruszające jest to jaki instynkt rodzicielski mają zwierzęta. BMW zdaję się seria i8 elektryczne?
Jeżdżę, bo to kocham. I nie jest to jakieś tandetne hasło reklamowe podrzędnego sklepu sportowego. Na rowerze (z kilkoma przerwami podczas studiów i zaraz po) jestem od kiedy pamiętam. Teraz to być może jest już jakiś pozytywny nałóg - w tym momencie ukłon dla Żony za tolerancję :) aha, nie bywam na ustawkach, maratonach czy wszelakich Tór de Amatór - o wiele większą przyjemność sprawia mi wyprzedzenie kogoś na trasie lub porozmawianie z nim i wspólna jazda. Takie zboczenie :)
Okazyjnie używam kamerki i bywa, że coś czasem nakręcę i umieszczę na pewnym zupełnie nieznanym serwisie. Więcej w zakładce "Filmy, czyli jestę reżyserę"