Odwiedzić Trzcielonardo

Wtorek, 15 czerwca 2021 · Komentarze(11)
Wypad bez historii. Ot, przedpracowy kursik na rozklekotanej szosie.

Wyjazd przed dziewiątą, generalnie ciut później niż planowałem, ale miałem nadzieję, że rano zmieni się status przesyłki, na którą czekam. Nic z tego, kurier się obija, więc niepotrzebnie zwlekałem.

Rowerowo wpadł zachodni polny klasyk: Poznań - Luboń - Wiry - Komorniki - Rosnowo - Chomęcice - Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin -Dopiewo - Dopiewiec - Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań.

Nie jechałoby się źle, gdyby nie napęd. Ale o tym już pisałem, dalej będę cierpiał w milczeniu :) Nie za bardzo chciałem się zatrzymywać, bo każde stąpnięcie na pedały po ruszeniu to mały stresik. Fotki więc tylko klasyczne-symboliczne. Jak zwykle Lisówki i Trzcielin na tapecie, a żółw (Trzcielonardo, tak go nazwałem) już przede mną w ogóle nie ucieka :)
Kolorowy świat
Ulubiony widok w Lisówkach
Żółw z Trzcielina już się mnie nie boi. Miło :)
Przy polu w Rosnowie
Dystans zawiera dojazd do pracy.

Komentarze (11)

Takie są hafty... to znaczy fakty :)

Trollking 20:57 czwartek, 17 czerwca 2021

True!(teń;)

huann 22:53 środa, 16 czerwca 2021

Najgorzej zmieszać :)

Trollking 22:42 środa, 16 czerwca 2021

Co chmiel - to nie miód!

huann 22:00 środa, 16 czerwca 2021

Huann - dzięki :) Lotu trzmiela nie odnotowałem, ale kilku po chmielu bym na oko znalazł :)

Marecki - żółw zapewne by podziękował :) Mam tak samo z napędem. A w sumie to miałem, bo jak się zabrałem ostatnio za komplementowanie części to trwało to tyle, że zajechałem resztę. Ot, realia dostępności w Covidzie :/

DaruS - no dopadł, niestety... Dostojne żółwiowe dzięki :)

Kolzwer - dzięki, dzięki :) Tak, myślałem o zakupach na zapas, ale bym zbankrutował przy aktualnych cenach. Mam nadzieję, że się uspokoją i na jesień kupię to samo o 1/3 taniej...

Evita - tak sądziłem, że relacja Ci się spodoba :)

Roadrunner - paradoksalnie to żółw, którego chyba ktoś kiedyś wypuścił. Ale żyje na wolności podobno od wielu, wielu lat i raczej nie byłby zadowolony do powrotu w domowe pielesze :)

Trollking 21:18 środa, 16 czerwca 2021

Ten Żółw tak mi się podoba ze normalnie bym go do domu zabrał huheauhuah

Roadrunner1984 17:51 środa, 16 czerwca 2021

Jakie miłe dla oka te polne kwiaty. I droga w Lisówkach zawsze nastraja klimatycznie. O Don Trzcielonardo nie zapominając ;)

Evita 13:24 środa, 16 czerwca 2021

Fotek mało, ale i tak wyszło z nich miłe połączenie, Trzcieloardo najlepszy :) Teraz już po fakcie trochę, ale na Twoim miejscu zakupił bym sobie części podwójnie, żeby mieć zapas na szybka wymianę w razie awarii.

Kolzwer205 13:23 środa, 16 czerwca 2021

Czyżby dopadł Cię kryzys braku wszystkiego w branży rowerowej? Dostojne i eleganckie żółwisko ;)

DaruS 11:54 środa, 16 czerwca 2021

Ten zółw jest zajebisty.
Co o napędu, to ja wymieniam go gdy są pierwsze oznaki zużycia, cos przeskakuje, lub strzela. Nie zajeżdzam do końca, dla własnego komfortu,. Jak coś w rowerze nie gra, przynajmniej u mnie cała radość z jazdy mija..

Marecki 09:12 środa, 16 czerwca 2021

Fotki może i symboliczne, ale jak zwykle kwietne... znaczy: świetne! :)
Z tytułu zaś błędnie wywnioskowałem, że miałeś jakieś bliskie spotkanie z Trzmielem :D

huann 21:48 wtorek, 15 czerwca 2021
Wpisz trzy pierwsze znaki ze słowa eciwk

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]