Mysz(ołow)kując :)

Niedziela, 20 grudnia 2020 · Komentarze(15)
O taki grudzień walczylim!

W końcu wyszło słońce - to jedno. Nie wiało jakoś specjalnie mocno - to drugie. Nie było mrozu - trzecie (upału też, jako trzecie i pół, hehe). Mgły w końcu odpuściły - czwarte. W sumie same plusy, oczywiście jak na zimę.

Wyjazd trochę po jedenastej, na jedną z ulubionych tras: Poznań - Luboń - Łęczyca - Puszczykowo - Mosina - Żabinko - Żabno - Baranowo - Sowiniec - Mosina - Puszczykowo - Łęczyca - Luboń - Poznań.

Prócz tego, że jechało się całkiem sympatycznie, trafiło się to, co lubię najbardziej: okazja do cyknięcia jakiegoś drapieżnika. Dzisiaj - zupełnie jakby się już do mnie przyzwyczaiły - ładnie pozowały dwa myszołowy (zwyczajny oraz włochaty) z okolicy między Żabnem a Baranowem. Chyba bycie upierdliwym się sprawdza :)
Ostre lądowanie myszołowa
Grudniowe wyczekiwanko
Chwila odpoczynku wśród rosy
Odlot myszołowa
Myszołów na profilowo
Z innych motywów. Było dziś zarówno wiosennie...
Wiosenna strona grudnia
...jak i zimowo.
Zimowa wersja grudnia
No i wróciło to, co najlepsze: słoneczne refleksy między drzewami. Jeszcze jakieś stoją.
O takie zimowe przebłyski walczylim :)
Była jeszcze jedna atrakcja w... Luboniu, ale o tym już jutro.

Fajny dzionek. Niestety przed jutrzejszą kolejną dwunastką w robocie :/

Komentarze (15)

Ja w sumie też :) Czyli mam dwa razy gorzej w ciągu roku :)

Trollking 22:06 wtorek, 29 grudnia 2020

Podobnie mam koło października :P

Lapec 06:41 wtorek, 29 grudnia 2020

Im bardziej wiosennie tym lepiej, bo... wiosennie :) Ale zawsze mam z tyłu głowy, że niedługo nadejdzie gnój :)

Trollking 18:44 poniedziałek, 28 grudnia 2020

Im bardziej wiosennie tym lepiej, bo bliżej lata :P :))))

Lapec 08:56 poniedziałek, 28 grudnia 2020

Eliza - dziękuję :) To się u mnie nazywa upierdliwość :)

Kolzwer - również dzięki, namarzłem się długo zanim zdecydował się odlecieć :)

Trollking 21:28 poniedziałek, 21 grudnia 2020

Ujęcie w locie najlepsze! Ciekawe widoki jak na jedną wycieczkę, wiosna, zima i jesień :)

Kolzwer205 19:28 poniedziałek, 21 grudnia 2020

piękne fotki i brawa za zawziętość:)))

eliza 19:16 poniedziałek, 21 grudnia 2020

Huann - i to jak :/

DaruS - nie, na szczęście dla potencjalnej ofiary to jakaś kupka ziemi :)

Marecki - w sumie ciekawe czym golą się drapieżniki? :) Dzięki, włochaty jest taki wizualnie większy, a przede wszystkim jaśniejszy. No i jak na moje ma bardziej haczykowaty dziób. Spotkać je można głównie zimą, bo nie wiadomo czemu tu przylatują.

Grigor - a nie myszołówka? :)

Roadrunner - hehe, akurat żadna Czubówna nie przechodziła, musiałem radzić sobie bez niej :) Tu też pogoda już wróciła do "normy"...

Trollking 19:02 poniedziałek, 21 grudnia 2020

Do tych fot brakuje jeszcze Krystyny Czubównej :):):)
u mnie pogoda taka Syfiasta że nic się nie chce

Roadrunner1984 17:50 poniedziałek, 21 grudnia 2020

A wiesz, że samica myszołowa to myszołów? ;-)

grigor86 17:49 poniedziałek, 21 grudnia 2020

Aj tam od razu włochaty, może miał gorszy okres i się parę dni nie golił :)

Super foty Tomek..Wlochatego pewnie nie raz ustrzeliłem aparatem, ale przyznam że aż takiej różnicy między nimi nie widać..

Marecki 10:36 poniedziałek, 21 grudnia 2020

Czy na tych fotografiach jest i lowca i zdobycz?

DaruS 06:16 poniedziałek, 21 grudnia 2020

Parszywa dwunastka :/

huann 22:58 niedziela, 20 grudnia 2020

Na razie to ja pojadzię (?) spać, bo dwunastka nie wybiera :)

Trollking 22:53 niedziela, 20 grudnia 2020

Pojadziem na myszołów, myszołów!

huann 22:48 niedziela, 20 grudnia 2020
Wpisz cztery pierwsze znaki ze słowa ciamo

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]