Dzionek z gatunku zalatanych. Formalnie określa się takowe jako "wolne", ale u mnie z tym ciężko :)
Dwie godziny na rowerowanie znalazłem lekko przed jedenastą. Było tak sobie - niby nie najzimniej, lecz snuł się wschodni, umiarkowany, ale i upierdliwy wiatr, który zniechęcał do walki. Więc jej nie było. Założenie było tylko jedno: wykonać swoje.
W związku z remontami, nie mogłem wybrać żadnej ze swoich klasycznych tras w kierunku E, wymyśliłem więc odchudzone "kórełko": Dębiec - Las Dębiński - Starołęcka - Głuszyna - Daszewice - Kamionki - Borówiec - zemsta Adolfa - Skrzynki - Kórnik - Mościenica - Mieczewo - Świątniki - Rogalin - Rogalinek - Puszczykowo - Łęczyca - Luboń - Poznań.
Najważniejsze odkrycie - znalazłem idealny tron dla aktualnego nadleśniczego Nadleśnictwa Babki, oczywiście za zasługi widoczne z tyłu :) Poza tym wciąż podziwiałem "atrakcje" na Głuszynie. Zemsta Adolfa niezmiennie się trzyma. Dochodzę już do etapu, że jadę całą szerokością, bo udało mi się znaleźć jej kilka fragmentów, gdzie plomby mnie wypadają :) A tu nie moje dzieło :) To chyba w sumie nawet nie spełnia definicji dewastacji, bo chyba nie można zniszczyć czegoś, co już nie powinno istnieć? Zresztą Tadeuszowi D. do twarzy bez twarzy :) No i puszczykowskie klimaty. Na pierwszy ogień klimatyczna restauracja "Lokomotywa", która powstała z pasji i chęci odratowania stacji PKP Puszczykowo. Pizzę mają godną i lubią psy :) Przy okazji przyjrzałem się pewnemu "czemuś", co okazało się schronem przeciwodłamkowym z 1943 roku. Nazywa się toto Ein Mann Bunker, czyli kibelek ochronny dla wartownika, w którym chował się w wypadku nalotu. Sprytne, lecz dość klaustrofobiczne. Kawałek dalej klasyka. Ale całkiem fajna, bo legalnie mogłem dzięki niej olać śmieszkę :) Zawitałem jeszcze do paczkomatu, odebrać zapas dętek i niewielki stojak rowerowy, Wróciłem jednak z pustymi rękoma, bo człek wciskający paczkę do skrytki zrobił to zapewne tak sprytnie, że drzwiczki się nie otwierały. Nawet upojne siedem minut na infolinii oraz sugestia (nie moja, tylko pani) użycia siły, nie pomogły. Jutro musi przyjechać fachman, wyskrobać moją własność i raz jeszcze ją umieścić, gdzie trzeba. Suuuuper :/
Komentarze (10)
Lapec - pamiętam, że miałem u Ciebie wspomnieć o tej restauracji, ale zapomniałem :) Schron służył do tego, żeby być... dalej :P Panowie, razem rozwiążecie problem wycinki, brawo! Tylko jak namówić nadleśniczego, żeby skorzystał akurat z tego tronu? :)
Evita - przyjmą i nawet ugoszczą miską z wodą :) Przynajmniej Kropa ma tam pozytywne doświadczenia za sobą. O drzewach jeszcze będzie zapewne będzie u mnie wiele razy. Niestety :(
No proszę a ja jak opisywałem Puszczykowo to pochwaliłem dworzec, a to jednak restauracja :). Mega klimatyczna, czego nie mogę napisać o schronie ... ale on jednak raczej nie służył do tego coby być klimatycznym :)
Co do kibla to Roadrunner dobrze piszę, ino zapomniał że pierw trzeba na nim posadzić leśniczego, a potem ciepnąć petardę do środka :P
Huann - oj, gdyby to były pączki, to bym w przypadku awarii wziął ze sobą do domu cały paczkomat :)
Kamil - dzięki, widziałem już :) Oczywiście wtedy pracuję, nie ma to jak oficjalne info dać na kilka dni przed... Szukałem na stronie szkoły komunikacji czegoś na temat dużo wcześniej, była cisza... Więc w tym roku chyba nie zaliczę tej świetnej imprezy :/
Eliza - nie, w sumie na to nie wpadłem :) Ale obawiam się, że są pancerne :)
Roadrunner - w sumie mógłbyś to zrobić, bo lasu pozostało niewiele... Ja bym najchętniej wziął na plecy i przywiózł nadleśniczemu, ale szosa mogłaby tego nie wytrzymać :)
Jeżdżę, bo to kocham. I nie jest to jakieś tandetne hasło reklamowe podrzędnego sklepu sportowego. Na rowerze (z kilkoma przerwami podczas studiów i zaraz po) jestem od kiedy pamiętam. Teraz to być może jest już jakiś pozytywny nałóg - w tym momencie ukłon dla Żony za tolerancję :) aha, nie bywam na ustawkach, maratonach czy wszelakich Tór de Amatór - o wiele większą przyjemność sprawia mi wyprzedzenie kogoś na trasie lub porozmawianie z nim i wspólna jazda. Takie zboczenie :)
Okazyjnie używam kamerki i bywa, że coś czasem nakręcę i umieszczę na pewnym zupełnie nieznanym serwisie. Więcej w zakładce "Filmy, czyli jestę reżyserę"