Ale objazd!
Wczoraj było całkiem fajnie, dziś było całkiem niefajnie. Chłodek chłodkiem, ale wiatr. koszmarnie zimny i silny, zmasakrował mnie kompletnie. Jedyny plus, że nie padało, co jest pocieszeniem może marnym, ale i dość istotnym.
Wiało ze wschodu, więc pierwotnie miałem zamiar wykonać klasycznego "muminka", ale... się nie udało. Bowiem czekała mnie niespodzianka na Minikowie, a dokładnie na ulicy Niżańskiej, którą jeździłem dość często, nawet nie wiedząc, że tak się ona zwie. Niespodzianka była średnia - informacja o nieprzejezdności. Iiiii tam, ja nie przejadę? - pomyślałem sobie. I... nie przejechałem :) Czemu? Ano proszę:

Kilkaset metrów ryłem w tym niczym ambitny krecik, ale w końcu musiałem się poddać, przy którejś rurze i podtapianiu w błocku. Muszę stwierdzić, że oznaczono toto zgodnie z realiami. tym samym zamykając mi jedną z głównych tras. Z ciekawości zapytałem jednego z z robotników, jak długo będzie trwał ten Sajgon, na co usłyszałem:
- Panie, my idziemy z tej, druga ekipa idzie z drugiej. Pewnie nie spotkamy się przed końcem roku. I do tej pory będzie tu na pewno tak nasrane.
Gdy znów wsiadłem na rower, zmieniłem plany i postanowiłem pojechać tak, żeby poznać, jaki to objazd wymyślono. Najpierw jednak dokręciłem przez Jaryszki i Gądki do Robakowa, Dachowej, Szczodrzykowa, Śródki, Krzyżownik, Nagradowic, Komornik, Tulec, Żernik, Jaryszek oraz poznańskich Krzesin, gdzie postanowiłem podążać za tablicami.

I napiszę tak: mało brakowało, a wylądowałbym gdzieś pod Warszawą. Zaliczyłem koszmarne i paskudne okolice, kryjące się pod nazwami: Pokrzywno, Franowo oraz Żegrze, by chyba najbrzydszą w Poznaniu ulicą Obodrzycką dostać się na konkurującą z nią pod tym względem Starołęcką, a dopiero tam trafił się element sympatyczny, czyli Dębina.

Generalnie już mogę stwierdzić, że za ten objazd podziękuję, bo jest koszmarnie długi (TU Relive) oraz razi moje uczucia estetyczne :) No nic, trzeba będzie kombinować dalej - alternatywą jest tylko i wyłącznie wspominana Starołęcka, czyli jakby wybierać, czy ma nami rządzić dalej Kaczyński, czy może jednak Orban.
Pogoda paskuda, objazd paskuda, generalnie paskuda. Fuj!
Dystans zawiera dojazd do pracy.








