Ha! Doczekałem się jeszcze jednego (a było ich tak niewiele...) genialnego pod względem pogodowym dnia w tym roku. Doceniam i chętnie bym podziękował, ale nie wiem komu, a i domyślam się, że taki na przykład Potwór Spaghetti nie popiera raczej bałwochwalstwa :)
Wyruszyłem dość późno, bo mimo wolnego dnia od rana byłem dość zalatany. Wyjazd o jedenastej był jednak strzałem w dziesiątkę - zrobiło się już sympatycznie i nienachalnie ciepło, a ja byłem najedzony (wyjątkowa sytuacja). Minusem były tłumy rowerzystów, jednak slalomem udawało się je jakoś ominąć. Gorzej z beneficjentami 500+, bo zanim jedna z drugą "madką" się zorientowały, że to, co słyszą to prośba o przepuszczenie, miałem już zero na liczniku.
Udało mi się też oszukać wiatr - wiał z południowego wschodu, a ja ruszyłem na zachód. Nie skapnął się, dzięki czemu przez nawet jakąś jedną trzecią miałem go w plecy :) Wykonałem moje ulubione i niezastąpione "kondominium": Poznań - Luboń - Łęczyca - Puszczykowo - Mosina - Krosinko - Dymaczewo - Łódź - Witobel - Stęszew - Dębienko - Trzebaw - Szreniawa - Komorniki - Poznań. Temat tych, co wiszą i będą wisieć, wciąż żywy. Dziś przyuważyłem nawet jednego asa przy śmieszce w Łęczycy - biorąc pod uwagę, że równolegle wisi kategoryczny zakaz jazdy rowerem, kandydat i jego partia są tu idealnym mentalnym strzałem w dychę :) No i na koniec gazeciarz, ale taki wybitny, rzadko spotykany nawet jak na polskie warunki. Dlatego umieszczam bez krępacji rejestrację z Nowej Soli, a jakby ktoś mnie chciał za to pozwać to mam dowód w postaci filmiku. Kamerka to jednak skarb. Oczywiście marki wozu nietrudno się domyślić...
Powiedzenie madek przez duże "D" => nie słyszał że istnieją tylko cztery typy kobiet? dziewczynki, brzuchatki (w ciąży), mamusie z bombelkiem i ... bezdzietne lambadziary xD. Zmieniłem ino formę :PPPP
Hmm... Szkoda mi czasu. W sumie mógłbym wysłać na policję nagranie, ale musiałbym wypikać swoją reakcję :) Rejestracja jest, niech wystarczy. W razie "w" nagranie zgrałem na dysk.
Poza tym, jak pewnie wiesz, takie coś to niemal codzienność... Łapię się na tym, że pozdrawiam tych, którzy wyprzedzają mnie bezpiecznie...
Ania - oj tak, świetny to był dzionek, szkoda, że tak rzadko się podobne zdarzają... :) Ta marka straszy i straszy, w sumie nie ona, tylko wybrakowane wkładki do niej narodowości polskiej :/
Grigor - klasa, klasa. Mogłem ją dziś podziwiać w wielu detalach. Prawie byłem w stanie posmakować smaku lakieru :)
Jeżdżę, bo to kocham. I nie jest to jakieś tandetne hasło reklamowe podrzędnego sklepu sportowego. Na rowerze (z kilkoma przerwami podczas studiów i zaraz po) jestem od kiedy pamiętam. Teraz to być może jest już jakiś pozytywny nałóg - w tym momencie ukłon dla Żony za tolerancję :) aha, nie bywam na ustawkach, maratonach czy wszelakich Tór de Amatór - o wiele większą przyjemność sprawia mi wyprzedzenie kogoś na trasie lub porozmawianie z nim i wspólna jazda. Takie zboczenie :)
Okazyjnie używam kamerki i bywa, że coś czasem nakręcę i umieszczę na pewnym zupełnie nieznanym serwisie. Więcej w zakładce "Filmy, czyli jestę reżyserę"