No i znów przechwaliłem pogodę... Wczoraj było genialnie, dziś za to obudził mnie... deszcz. Może nie jakaś wielka ulewa, raczej siąpanie, ale ciągłe i upierdliwe. Prognozy co prawda dawały nadzieję na poprawę sytuacji, jednak dopiero przed południem, najpierw więc ruszyłem z Kropą na spacer, który był taktycznym wybiegiem do wizyty u weterynarza po drugi - i już na szczęście chyba ostatni (jest lepiej, pies przestał rzygać i chyba pozbył się tego, co znalazł gdzieś pod liśćmi i zeżarł) - zastrzyk.
W międzyczasie zaczęło się delikatnie przejaśniać, a przynajmniej starałem się łudzić, że tak jest. Postanowiłem więc, że odbiorę sobie jedną z nadgodzin i pojawię się trochę później w robocie, zaprzęgłem crossa i ruszyłem. Skierowałem się - zgodnie z podmuchami, które potem oczywiście się zmieniły, na szczęście słabymi - na północ i zachód, czyli przez miasto (Dębiec, Grunwald, Jeżyce, Golęcin) do Koszalińskiej, która dziś przeszła kolejny test. Tym razem pozytywnie. Jednak sprzątają, mimo że druga runda wyborów nie dotyczy Poznania :) Potem już klasyczne kółeczko bez niespodzianek - Psarskie, Kiekrz, Rogierówko, Kobylniki, SS-ka (Sady + Swadzim), Batorowo, Lusowo, Zakrzewo, serwisówki, Plewiska i do domu. Tak jak na Relive. Gleby nie odnotowano.
Za ten koment to teraz ja bym mógł Ciebie zgłosić gdzie trzeba za zakłócanie ciszy wyborczej :)
A o innych wynikach niż te do sejmików możemy pogadać po drugiej turze w miastach. Ale fakt, że Dolny Śląsk w końcu pokazał swoje głęboko ukrywane pod fasadami oblicze.
Co do wyborów - jednak nie mogę głosować w JG L :(( bo jako członek komisji wyborczej muszę mieć meldunek w Starej Morsownii. ;ppp A tam, w II turze, jest wybór między PISowcem a byłym PSLowcem, więc bez większych emocji. ;) Zagłosuję i zwiewam. ;)))
Jeżdżę, bo to kocham. I nie jest to jakieś tandetne hasło reklamowe podrzędnego sklepu sportowego. Na rowerze (z kilkoma przerwami podczas studiów i zaraz po) jestem od kiedy pamiętam. Teraz to być może jest już jakiś pozytywny nałóg - w tym momencie ukłon dla Żony za tolerancję :) aha, nie bywam na ustawkach, maratonach czy wszelakich Tór de Amatór - o wiele większą przyjemność sprawia mi wyprzedzenie kogoś na trasie lub porozmawianie z nim i wspólna jazda. Takie zboczenie :)
Okazyjnie używam kamerki i bywa, że coś czasem nakręcę i umieszczę na pewnym zupełnie nieznanym serwisie. Więcej w zakładce "Filmy, czyli jestę reżyserę"