Glut glebowy

Wtorek, 23 października 2018 · Komentarze(17)
Jednak się udało. Przeżyć ten dzisiejszy mikry mikrowypad :)

Dzień miałem wolny, teoretycznie więc mogłem sobie pozwolić na dłuższe spanie. Ale gdzieś w tyle głowy miałem świadomość, że jak nie wstanę w miarę wcześnie, to nie pojeżdżę, bo około dziesiątej według prognoz miało zacząć lać. Z drugiej strony - gdy zobaczyłem jak wieje, mój zapał "lekko" spadł :)

Finalnie zaprzęgłem crossa przed dziewiątą i ruszyłem na południe, starając się utrzymać w pionie, co łatwe nie było. Minąłem Luboń, dojechałem do Łęczycy, gdzie zatrzymałem się na chwilę ocenić stan nawierzchni. Wtedy jeszcze z góry.

W Puszczykowie wjechałem na chwilę do lasu - jak widać większych różnic między obowiązkową, przymusową DDR-ką a leśną ścieżynką jest... dość znikoma.

Zrobiłem kółko dokoła Mosiny i znów pojawiłem się na wspomnianej śmieszce. I... mam to, czego się obawiałem, a nawet wykrakałem - mimo ostrożnej jazdy, wystarczyła chwila nieuwagi przy hamowaniu i leżałem na dywaniku, podziwiając wszystkie możliwe jesienne kolory liści. Ładne były, trzeba przyznać :/

A po chwili, gdy się ogarniałem, przejechał koło mnie... dziadyga. Mam podejrzenie, że z zadowolonym wyrazem twarzy :)

W Luboniu zaczęło padać, a w Poznaniu już lało, więc przez ostatnie kilka kilometrów uprawiałem rower wodny.

Puszczykowska Grobla wciąż jeszcze prezentuje się tak:

Słowo "jeszcze" nie jest przypadkowe :/ Wciąż żadnych dobrych wiadomości w temacie...

Po południu na chwilę przestało padać, przeszło mi więc przez myśl, żeby dokręcić do pięciu dych. Jednak wybrałem spacer z psem i kurs do Lidla. Do Lidla. Ram pam pam pam.

Relive TUTAJ.

Komentarze (17)

Mors - nie chciałbyś. Ja też - bo byś mu przerzutki wygryzł czy coś :)

Ania - no niestety. Ale się nie zdziwiłem akurat w tym miejscu :)

Trollking 21:24 piątek, 26 października 2018

Ups.. czyli jednak gleba została zaliczona :/

anka88 19:58 piątek, 26 października 2018

Opchnij mi! ;D;D

mors 18:22 piątek, 26 października 2018

Ten rower już ma w sobie tyle obcej "krwi" od zakupu osiem lat temu, że sam jest jedną wielką naprawą. Przychodzi taki moment, że lepiej kupić coś nowego niż ładować kasę w trupa. Wiem, Ty tego nie zrozumiesz :)

A stary rower nie pójdzie wtedy na złom, tylko pojedzie sobie pewnie do Jeleniej, do piwnicy spokojnej starości :)

Trollking 17:52 piątek, 26 października 2018

Taka figura retoryczna. ;p

Nie wiem, czy wiesz, ale naprawy wychodzą nieco taniej. ;) I ekologiczniej. ;pp

mors 07:23 piątek, 26 października 2018

Cóż za język! :)

Nie, w końcu będę miał motywację do kupna nowego roweru :)

Trollking 21:44 czwartek, 25 października 2018

Jak przedni CI się zakleszczy, to też położysz na to lachę? ;p

mors 19:17 czwartek, 25 października 2018

Tylko że ja ten mój rower już dobijam, bo nie ma sensu weń inwestować, a Ty się szczycisz swoim Huraganem jakby to miał być sprzęt na całe życie :)

Ten tylny hamulec by zadziałał w razie potrzeby. Ale po tym czekałoby mnie ręczne odkleszczanie :)

Trollking 18:20 czwartek, 25 października 2018

"hamuję tylko przednim hamulcem, bo tylny odmówił już dawno posłuszeństwa" - a ze mnie cisną bekę, co ja odwalam z rowerami... ;ppp
Ja w Huraganie mam odwrotnie - tylko tylny hamulec (przedniego nie mam od nowości :D ) bo jest bezpieczniejszy, a przy moich prędkościach wystarczająco skuteczny. ;)

mors 11:27 czwartek, 25 października 2018

Mors - myślę, że Twoja "kolarzówka" ma większy bieżnik niż mój cross :) Do tego hamuję tylko przednim hamulcem, bo tylny odmówił już dawno posłuszeństwa. I tak to się kończy :)

BUS - no na hamowanie przednim hamulcem na liściach nie ma mocnych, szczególnie przy jakiejś tam prędkości. Ale i tak gleb mam mało względem tego ile, czym i gdzie jeżdżę :)

Lapec - gratuluję i zazdroszczę :) No i fakt, jeszcze z kilka razy bym sobie glebnął, jeśli miałoby to powstrzymać tych od Grobli...

Trollking 18:48 środa, 24 października 2018

Ja tam gleby ostatnio ograniczyłem ( za miesiąc będzie ro(k)cznica ;)) ), ale miałem już ich tyle że wprawy w upadkach nabieram i wiem jak wydzwonić :D No niestety, najbliższe pół roku będzie troszkę bardziej ryzykowne, ale damy radę :)

PS: Człowiek jak się obalimy to wstanie (przeważnie), Grobla jak się obali to ... cóż ...

Lapec 08:30 środa, 24 października 2018

Dokładnie.. ja się nawet na lodzie nigdy nie wyjebałem :P maty miałem tylko podczas jakichś kaskaderskich prób, nawet nie na korzennych czy piaszczystych zjazdach :P kładziesz rower z kolanem jak motorzyści po tych mokrych liściach czy jak :P

BUS 01:28 środa, 24 października 2018

Ja nie wiem, co Ty masz z tymi glebami. Albo z błędnikiem. ;) Mi się zdarzają tylko podczas zabawy na lodzie. No i na mono czasem. ;)

mors 23:27 wtorek, 23 października 2018

Hehe, dzięki, choć nie wiem, czy to komplement :) Ale powoli zaczyna się sezon na odpuszczanie... :(

Trollking 20:03 wtorek, 23 października 2018

Jesteś Hardkorem, masz na to certyfikaty cztery ;-p

rolnik90 19:42 wtorek, 23 października 2018

Oj tak, poKloniłem się bardzo głęboko :)

Trollking 18:54 wtorek, 23 października 2018

Glebnięcie niczym z "Wojen Klonów, gdzie niejeden dostał z liścia ;)

huann 18:04 wtorek, 23 października 2018
Wpisz dwa pierwsze znaki ze słowa bohat

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]