Wpis na szybko, bo zaraz jedziemy odwiedzić moich Rodziców, którzy wpadli przejazdem na chwilę do Wielkopolski się poagroturystykować, w jedynym słusznym miejscu na R. :)
Wypad dzisiejszy to "kondominium" w wersji najbardziej klasycznej: Poznań - Luboń - Łęczyca - Puszczykowo - Mosina - Dymaczewo - Łódź - Stęszew - Komorniki - Poznań. Bez przygód, bez deszczu, za to z genialną temperaturą - miodzio. Tylko wiatr taki "pode mnie" - najpierw wmordewind potem z boczku, a podczas powrotu wmordewind. Przyzwyczajony już jestem :)
Więcej treści w tym wpisie nie będzie, sorry. A w to sumie czy kiedykolwiek w nich jakakolwiek sensowna treść była? :) A, jeszcze Relive. Proszę - jest :)
Komentarze (14)
Jeszcze ciekawsza riposta :)
No ale nic, tak jak zapowiedziałem, znęcać się nie będę, późno jest, dobranoc :)
No TROCHĘ faktycznie jeździłeś, tego nie neguję :) Ale rusz kiedyś, niekoniecznie rowerem, a najlepiej poza sezonem, na Mazury, Roztocze, generalnie ścianę wschodnią, pokręć się trochę więcej po Wielkopolsce, a sam się przekonasz, że cudowne miejsca są niemal wszędzie. Trzeba jedynie chcieć je poznać.
Raczej "przejeżdżałeś" lub "chwilowo stacjonowałeś", a nie "bywałeś" - a to spora różnica :) No, może za wyjątkiem gór, bo łaskawie uznam, że trochę nawiedziłeś :)
Jakbyś nie zauważył, to początek wpisu zawiera w sobie wyrażenie: wpis na szybko. Powstał w mniej niż pięć minut, z czego jedna z nich to przesyłanie zdjęcia :) Specjalnie zostawię tę literówkę, żeby mogła Cię cieszyć :)
Jak już wyjedziesz z tego swojego grajdołka i pojeździsz trochę po Polsce, to zrozumiesz, że warto :)
"A w to sumie czy kiedykolwiek w nich jakakolwiek sensowna treść była? " - ano, nie przypominam sobie. :) Podobnie jak z gramatyką, czego dowodzi chociażby owo zdanie z pytaniem o sens. ;D;D
Myślałem, że w turystyce wymyślono już wszystko, ale na pomysł wyjazdu z Jeleniej do Wlkp. na agro to w życiu bym nie wpadł. :)
Jeżdżę, bo to kocham. I nie jest to jakieś tandetne hasło reklamowe podrzędnego sklepu sportowego. Na rowerze (z kilkoma przerwami podczas studiów i zaraz po) jestem od kiedy pamiętam. Teraz to być może jest już jakiś pozytywny nałóg - w tym momencie ukłon dla Żony za tolerancję :) aha, nie bywam na ustawkach, maratonach czy wszelakich Tór de Amatór - o wiele większą przyjemność sprawia mi wyprzedzenie kogoś na trasie lub porozmawianie z nim i wspólna jazda. Takie zboczenie :)
Okazyjnie używam kamerki i bywa, że coś czasem nakręcę i umieszczę na pewnym zupełnie nieznanym serwisie. Więcej w zakładce "Filmy, czyli jestę reżyserę"