Fajnych temperatur ciąg dalszy - dziś na starcie po ósmej rano całe piętnaście stopni. Aj lajk it :) Szkoda tylko, że wciąż solidny wiatr powodował, iż odczuwalna była sporo niższa, ale cóż, lepiej w tę niż w drugą stronę.
Wiało z północnego zachodu, ale postanowiłem to olać, jako człowiek wmordewindem doświadczony, wiedząc, że gdziekolwiek bym pojechał, i tak mnie dorwie podczas powrotu. Tym samym wymyśliłem sobie "kondominium" w wersji nieklasycznej, czyli wariant: Poznań - Luboń - Komorniki - Szreniawa - Stęszew - Łódź - Dymaczewo - Mosina - Puszczykowo - Łęczyca - Luboń. Zgodnie z przewidywaniami, pomocy podmuchów nie odnotowano. Za to malutki deszczyk - owszem.
Na chwilę zatrzymałem się koło (słabo widocznego na zdjęciu z lewej strony) sztywniaka Nepomucena (jeśli to on, bo wciąż nie ustalono) z widokiem na Jezioro Dymaczewskie. No nie pogadaliśmy sobie za dużo :) Ruszają Mistrzostwa Świata. Może jeszcze dziś, podczas oglądania na bank arcyciekawego pojedynku między Rosją a Arabią Saudyjską, emocje nie sięgną zenitu, ale już we wtorek odrodzą się instynkty plemienne. Nad wsiami i miastami zapanuje zapach przypiekanej kiełbasy, przed godziną siedemnastą nastąpi wzruszający moment odśpiewania Mazurka, a może i Roty, przyciśnięcia otłuszczonych łapek ze szczypcami od grilla do piersi z prężącym się nań dumnie orzełkiem, na brzuchach sarmackich stabilnie usadowią się przeróżne Harnasie i Żubry, a prócz "Polskaaaaaa białoooo-czerwoniiii" szerzona będzie wszem i wobec arcypolska kultura w postaci okrzyków: "k..., jak podajesz???", "sędzia ch...", "ja p...!" czy "ale zje...!!!". I w końcu poczujemy naszego wszechpolskiego, najczystszego na świecie ducha narodowego. I tak przez trzy mecze. Pewnie maks :) Czekam z niecierpliwością :)
Komentarze (15)
Coś w tym jest. Ja nie lubię reprezentacji Włoch i Portugalii. Ale mam proste i klarowne wytłumaczenie: nie lubię Włochów i Portugalczyków :P
Ogólne co skandynawskie to do piachu, a Szwedzi nam popsuli dwie eliminację do mistrzostw piłkarskich, nie lubię Ikei, i ogólnie za Potop. Myślę że każdy ma jakiś kraj/osobę/klub której nie toleruje, a nie jest w stanie dokładnie wytłumaczyć dlaczemu :)
A kacapy 5-0 z arabami.. gole ładne ;P aż się Put In zdziwił, że zapłacił tylko za 2-3 a tu 5? :P Dzisiaj Hiszpania-Portugalia i takie mecze warto oglądać.
Już myślałem że limit pecha naszej "zbornej" na okoliczność ruskiego mundialu się wyczerpał. A tu patrz ,jednak nie ! Mało że Glikowi coś pękło ... jak mawia mój znajomy ... "Zawsze jak w barku słychać dziwny trzask/brzęk. Wtedy rodzi to problem w nabyciu zamiennika zwłaszcza gdy jest późna noc lub niehandlowa niedziela. Kiedyśmy chcieli przerzedzić cokolwiek sobie lasów. Nasi "reprezentanci" haratającymi w gałę na uchodźstwie (czasowo) w brukselskim kubie adoracji omal nas nie wycofali z rozgrywek. To teraz jeszcze ten grill. Tłuste paluchy macające nieprzyzwoicie orzełka. Pieśń legionów tylko z playback-u. Piwo owszem ale tylko "zimny-Lech" .... !
Wcale bym się nie zdziwił piłkarzom kiedy przerżną ! Będą mieli na kogo zwlić
Dla mnie "idealnym" meczem byłoby starcie Realu z reprezentacją Szwecji, tu zdecydowanie kibicowałbym burzy z gradem żeby tak piorun walnął ... obok oczywiście (:P) i wszyscy się grypą zarazili - o tak grzecznie napisze. A tak ogólnie, to jak każdy lubię bramki więc dobry remis zaczyna się od stanu 3-3 ;)
Hipek - nie no, ja tam lubię jak coś się dzieje do ostatniego meczu, więc niech się ciekawie robi aż do trzeciego, z Japonią. Polska reprezentacja ma brzydkie barwy, ale że widziałem kilku z reprezentantów na żywo, a z jednym gadałem w czasie pracy, to jakiś tam jeden kciuk trzymam :)
Huann - no aż tak to nie potrafię. Mam swoje zdecydowane antypatie, ale bardziej na niwie klubowej: gdyby np. grał Real Madryt z kimkolwiek, to zawsze byłbym za kimkolwiek :)
Jeżdżę, bo to kocham. I nie jest to jakieś tandetne hasło reklamowe podrzędnego sklepu sportowego. Na rowerze (z kilkoma przerwami podczas studiów i zaraz po) jestem od kiedy pamiętam. Teraz to być może jest już jakiś pozytywny nałóg - w tym momencie ukłon dla Żony za tolerancję :) aha, nie bywam na ustawkach, maratonach czy wszelakich Tór de Amatór - o wiele większą przyjemność sprawia mi wyprzedzenie kogoś na trasie lub porozmawianie z nim i wspólna jazda. Takie zboczenie :)
Okazyjnie używam kamerki i bywa, że coś czasem nakręcę i umieszczę na pewnym zupełnie nieznanym serwisie. Więcej w zakładce "Filmy, czyli jestę reżyserę"