No dobra, może jedynie ze dwa czy trzy zdania :) Bo więcej o tym pudrowaniu syfa pisać nie ma sensu, popsuto już co się dało, choroba postępuje, zmieniono jedynie kilka leków, żeby pacjent nie zdechł od razu. Szkoda tylko Antoniego, bo on akurat był tam prawdziwą, nieudawaną gębą całej tej ekipy, a jednocześnie jej oszołomowatą kwintesencją, której nie dawało się ukryć. No i Szyszko wysłano na drzewo, jakieś tam się podobno jeszcze ostały - i to akurat bardzo mi się podoba.
A prawdziwą rekonstrukcję przejdzie moja szosa - wylądowała dziś w serwisie. Nic mnie dawno tak nie zmotywowało do podjęcia tej decyzji jak dzisiejszy wypad - po pierwsze było zimno, a ze wschodu wiał arktyczny, bardzo mocny wiatr. Z czym się je wyrobiony napęd w konfrontacji z podmuchami wie chyba każdy, a ja sobie ponownie przypomniałem. Kosztowało mnie to sporo nieparlamentarnych słów, gdyż każde mocniejsze stąpnięcie na pedały powodowało przeskoczenie łańcucha - finalnie udało mi się znaleźć jedno przełożenie, na którym przejechałem dziś większość, ale nogi latały mi w powietrzu jak u strusia pędziwiatra, tylko że prędkość była po przeciwnej stronie skali. Ale nie ona była istotna, a jedynie przejechanie tego najlepszego z najlepszych dystansów. Wolno bo wolno, jakoś się udało. W sumie to nawet ładnie było... Ale duet: napęd + wmordewind mnie zamordował. Trasa: Dębiec - Starołęcka - Głuszyna - Koninko - Gądki - Robakowo - Dachowa - Śródka - Krzyżowniki - Tulce - Żerniki - Krzesiny - Starołęka - Lasek Dębiński - dom. Potem, gdzieś po godzinie, na myjkę i do serwisu, co dało dzisiejszy dystans.
Szosę odbiorę prawdopodobnie dopiero w piątek, bo nie wszystkie części były na stanie. Tragedii nie ma, bo i tak na jutro opady zapowiadają. Niestety będę musiał wymienić korbę, bo ta moja po jakichś dwóch intensywnych sezonach już się poddała. Do tego kaseta, kółka od przerzutki, łańcuch... No nic, chyba muszę nauczyć jednak dbać o najważniejsze elementy, bo to zdecydowanie tańsze niż takie kumulacje. A finalnie czas już podjąć męską decyzję i zbierać na nowy sprzęt, bo do tego sprzed pięciu lat powoli zaczyna brakować komponentów.
Podsumowanie roku miało być... Ale dziś chyba się nie wyrobię. Jakoś mi nie idzie :)
Komentarze (8)
Tak jak napisałem - każdy ma prawo do swojego zdania. Więc nie zamierzam się kłócić :)
Psucie - to powinno być w polskim hymnie. Obok słowa "żółć", które ma w sobie 100% polskich liter :)
Ja nikogo nie bronie !!!! Pokazuję tylko że krytyka należy się każdemu wedle ich dokonań bądź ich braku. A tu poprzednicy w psuciu ... niestety wiodą prym !
Jurek, proszę Cię... znów bombardujesz :) Co z tego, że TK został powołany za komuny? Ja i Ty się urodziliśmy też w PRL, więc to znaczy, że nas nie ma?
Co do reszty - nie chcę zaczynać dyskusji, bo znów do niczego nie dojdziemy. Masz prawo do swojej oceny aktualnych rządów, ja mam do swojej - i wiesz, jaka ona jest. Odbijanie wszystkiego wedle reguły, że "inni też tak robili" chyba nie pasuje do tłumaczenia partii, która wygrała wybory na negowaniu działań poprzedniej.
Zamykając temat (mam nadzieję) - na łapy władzy zawsze należy patrzeć. Patrzyłem na AWS, SLD, PiS+LPR+Samoobronę, PO... I nigdy by mi wpadło na myśl, żeby jakąkolwiek bronić.
Ja mam trochę lat i pamiętam że ów trybunał powołał Jaruzelski ! Miedzy innymi po to by "świat" widział że władza jest kontrolowana ! Ale w to wierzą tylko dzieci ! :) A za ten numer jak orzeczenie o OFE to i tak miał szczęście że nie został zdelegalizowany. Na marginesie to właśnie TK załatwił posadę co niektórym w Brukseli i PiS mógł tylko sobie pokrzyczeć. Skoro jesteś tak wrażliwy to co powiesz kiedy Tusk "zabierał krzesło" prezydentowi ? Co do wojska ? Tomaszu . Armię tworzą żołnierze nie generałowie (których notabene mieliśmy wtedy w nadmiarze) Już nie chcę przypominać kto zdziesiątkował wojsko.Kto próbował skutecznie oczernić ministra MON "wyławiając" go z promu a potem wydał grubą kasę na korwetę "Gawron" która do dzisiaj jest tak zakamuflowana że nik jej nie widział
Katana - w sumie... to pewnie też mnie kiedyś czeka :)
Jurek - nic, nic :) Polska nie została poniżona przy wyborze Tuska i nie została kolejnym wrzodem na czterech literach UE (też nie świętej), PiS nie zajął Trybunału Konstytucyjnego, pewna puszcza nie została częściowo zmasakrowana, z wojska nie odeszła spora ilość ludzi, którzy mieli o nim jakiekolwiek pojęcie... I takie tam.
Więcej nie chce mi się rozwijać tematu, próbuję napisać podsumowanie poprzedniego roku :)
Jeżdżę, bo to kocham. I nie jest to jakieś tandetne hasło reklamowe podrzędnego sklepu sportowego. Na rowerze (z kilkoma przerwami podczas studiów i zaraz po) jestem od kiedy pamiętam. Teraz to być może jest już jakiś pozytywny nałóg - w tym momencie ukłon dla Żony za tolerancję :) aha, nie bywam na ustawkach, maratonach czy wszelakich Tór de Amatór - o wiele większą przyjemność sprawia mi wyprzedzenie kogoś na trasie lub porozmawianie z nim i wspólna jazda. Takie zboczenie :)
Okazyjnie używam kamerki i bywa, że coś czasem nakręcę i umieszczę na pewnym zupełnie nieznanym serwisie. Więcej w zakładce "Filmy, czyli jestę reżyserę"