Degeneracja.... yyy... to znaczy regeneracja już prawie pełna. Dziś mnie nic, no, prawie nic nie bolało, mogłem więc spokojnie kręcić i skupić się na testowaniu nowej kasety. Za wiele do roboty nie miałem, bo wybrałem taką samą jak ostatnio, nauczony doświadczeniem olewając wszelkie szosowe hiper duper wymysły. Póki co nie narzekam.
Nie mogę też narzekać w końcu na pogodę, bo te dwadzieścia dwa stopnie są jeszcze do wytrzymania, a wiatr - mimo że wciąż solidny - jakoś tam był przewidywalny. Dzięki temu uzyskałem w końcu średnią na granicy przyzwoitości, A skoro nie mam na co marudzić to można się już przygotować na jakiś kataklizm w ciągu najbliższych dni, bo skoro przyroda raczyła być na krótko łaskawa to odbierze to sobie z nawiązką. Tako rzekę ja! :)
Trasa - znów "kondomik", skoro wczoraj był wykonany od tyłka strony to może przemilczę od jakiej dziś. W każdym razie w odwrotnym, z Dębca przez Luboń, Puszczykowo, Mosinę, Dymaczewo, Stęszew, Rosnowo, Komorniki i Plewiska.
Wpis znów krótki, pisany przed robotą, bo znając życie znów dziś będzie w niej kocioł i bym skrobał w pośpiechu, niczym profesror Chazan w młodości :) Tym samym wniosek jest jeden - praca powinna być dla użytkowników BS ustawowo zakazana, w zamian za jakąś godną emeryturkę ;)
Komentarze (29)
O :) uczyłem Cię? :)
Ja tam swoje zdanie miałem, dzięki czemu ostatnie semestry leciałem na renomie upierdliwego kontestatora - nawet stypa wpadała :)
Jarek ma przynajmniej jakiś wpływ na rzeczywistość, w przeciwieństwie do Rycha. A ja z natury jestem przeciwny władzy, choć tej wyjątkowo. Poza tym mam kilku pupilków, Ty tylko jednego, do znudzenia :)
Jeżdżę, bo to kocham. I nie jest to jakieś tandetne hasło reklamowe podrzędnego sklepu sportowego. Na rowerze (z kilkoma przerwami podczas studiów i zaraz po) jestem od kiedy pamiętam. Teraz to być może jest już jakiś pozytywny nałóg - w tym momencie ukłon dla Żony za tolerancję :) aha, nie bywam na ustawkach, maratonach czy wszelakich Tór de Amatór - o wiele większą przyjemność sprawia mi wyprzedzenie kogoś na trasie lub porozmawianie z nim i wspólna jazda. Takie zboczenie :)
Okazyjnie używam kamerki i bywa, że coś czasem nakręcę i umieszczę na pewnym zupełnie nieznanym serwisie. Więcej w zakładce "Filmy, czyli jestę reżyserę"