Regeneracja postępuje błyskawicznie - dzisiaj rano mogłem nie tylko podrapać się po plecach, ale nawet uczesać :) Łażę co prawda jeszcze oblepiony plastrami, ale generalnie już etap weterana wojennego jest na szczęście za mną. Co nie zmienia faktu, że wciąż bym Misiowi nie zasalutował - trzeba się szanować :) I też nie chciałem dziś szarżować, więc jechałem spokojnie.
Wykonałem "kondomika" od dup.. od tyłka strony, czyli inaczej niż zazwyczaj. Z Dębca ruszyłem na Komorniki, Stęszew, potem Dymaczewo, Mosina, Puszczykowo i Luboń. Gdzieś na trasie, gdy namiętnie walczyłem z wiatrem, przyuważył mnie podobno wracający z trasy Jurek. Zorientowałem się, że do mnie dzwonił szybko, bo po jakichś pięciu minutach. Ma się ten refleks :)
Tyle z dzisiejszego wpisu. Pierwsze jego zdanie napisałem około czternastej, a potem miałem taki kocioł w robocie, że zabrałem się za resztę grubo po dwudziestej i straciłem wenę. Jak żyć? :)
Komentarze (8)
Dariusz - mówisz po sobie? Ech, chciałoby się znów mieć te 40 lat, no nie? :))))
Bitels/Jurek - to jeszcze przechodzi, gorzej jest z ofertą umycia pleców u nieznajomej osoby płci odmiennej. Nie zawsze przechodzi :)
Mors - Ty sobie zdecydowanie zbyt często Rycha wyobrażasz. Niepokojące... :)
Bitels racja ! To jak w tym kawale : Czy wiesz że jak kładziesz głowę na czyichś (obcych) kolanach w autobusie , tramwaju możesz usłyszeć. Co jest ? Poj....o Ciebie ? :)
I tak szybko zareagowałeś ! Na choćby tel. od niektórych ... czekam prawie tak długo jak na rozpatrzenie mojej sprawy w sądzie. I do końca nie wiem czy Temida ma mnie gdzieś , czy wysoki sąd "knuje" przeciwko ministrowi ... ? :)
Jeżdżę, bo to kocham. I nie jest to jakieś tandetne hasło reklamowe podrzędnego sklepu sportowego. Na rowerze (z kilkoma przerwami podczas studiów i zaraz po) jestem od kiedy pamiętam. Teraz to być może jest już jakiś pozytywny nałóg - w tym momencie ukłon dla Żony za tolerancję :) aha, nie bywam na ustawkach, maratonach czy wszelakich Tór de Amatór - o wiele większą przyjemność sprawia mi wyprzedzenie kogoś na trasie lub porozmawianie z nim i wspólna jazda. Takie zboczenie :)
Okazyjnie używam kamerki i bywa, że coś czasem nakręcę i umieszczę na pewnym zupełnie nieznanym serwisie. Więcej w zakładce "Filmy, czyli jestę reżyserę"