Beemwowo :)
Po kilku dniach wróciła jednak jedna ze stałych atrakcji dnia codziennego - wmordewind przez większość drogi. Ja na zachód - on z zachodu, skręcam na południe - on z południa, zawracam na wschód - witam się z tym samym gnojkiem, odbijam na północ - dzień dobry, znów się widzimy. W związku z tym odpuściłem dziś walkę o średnią i skupiłem się na optymalizowaniu swojej pozycji za barankiem. Oj, przydałby się jakiś znajomy motocyklista, taki z przyuważonego wczoraj patentu... :) Jazdy nie ułatwiały też remonty i objazdy, które niedawno się urodziły - ten na Ostatniej przynajmniej pozwala mi legalnie nie korzystać z DDR-ki (choć tam akurat jest ona całkiem przyzwoita), za to ten z Grunwaldzkiej w Plewiskach rozkwitł ostatnio na czerwono, sygnalizacją, której do tej pory nie było.
A tak poza tym to bez przygód, prócz może dwóch sytuacji z "miszczami" w BMW - jeden wpieprzył mi się przed nosem z podporządkowanej, a drugi zafundował sobie podczas mijanki ze mną wyprzedzanko hurtowe na podwójnej ciągłej. I jeszcze raz powtórzę - nie będę zachowywał poprawności politycznej co do tej marki, bo choćby ostatnio hitem była kolizja BMW z wąskotorową kolejką Maltanką, jeżdżącą z prędkością 10-15 km/h, słyszalną z daleka, na terenie oznakowanym. BMW - Będę Miał Wypadek :)








