Czyli: zimno, wieje i w ogóle wiosnę mamy piękną niczym buźka ministra rolnictwa. Powoli przestaję mieć nadzieję na to, że wróci w końcu normalność. I wyjątkowo nie piję tu do polityki :)
Wykonałem jedną ze stałych tras, z Dębca przez Luboń, Wiry, Komorniki, Szreniawę, Konarzewo, Trzcielin, Dopiewo, Palędzie, Dąbrówkę i znów przez Plewiska do Poznania. Pierwsza część to regularna miazga na mej skromnej osobie zafundowana przez wiatr, druga to już chwile z błogosławieństwem w postaci kilku podmuchów w plecy. Łącznie wyszło tak sobie, ale przynajmniej nie musiałem dziś pchać się przez calutki Poznań, choć koszmarne trio Luboń-Komorniki-Plewiska godnie czyniły korkowe honory :)
Gdy konstruowałem tytuł dzisiejszego wpisu uświadomiłem sobie, że nie czytałem jeszcze owego klasycznego dzieła autorstwa Remarque'a. Czas nadrobić. Natomiast aktualnie od kilku dni przy akompaniamencie opisanej powyżej "wspaniałej" aury jestem w trakcie słuchania najnowszego dzieła Jo Nesbø - "Pragnienie". Jest jak zawsze dobrze, a szczególnie fascynujące są w nim rozmyślania nad tym, co jest nie tak z gatunkiem ludzkim, że z małej, świeżo narodzonej istoty, witanej z radością na świecie, wyrasta potwór, który potem gwałci swoją matkę, a przy kolejnych morderstwach rozcina ofiarom genitalia.
Takie tam sympatyczne zagwozdki na rowerze :) Czas do roboty.
Komentarze (4)
Dziękuję :) szkoda tylko, że akcja rozkręca się najczęściej gdy kręcę pod wiatr :)
Znaczy się, że są tak słabe? Uwierz mi, że ja też nie wierzę :) jeszcze raz - ten temat na szosie wygląda zupełnie inaczej niż na mtb, "samo" się kręci :)
Jeżdżę, bo to kocham. I nie jest to jakieś tandetne hasło reklamowe podrzędnego sklepu sportowego. Na rowerze (z kilkoma przerwami podczas studiów i zaraz po) jestem od kiedy pamiętam. Teraz to być może jest już jakiś pozytywny nałóg - w tym momencie ukłon dla Żony za tolerancję :) aha, nie bywam na ustawkach, maratonach czy wszelakich Tór de Amatór - o wiele większą przyjemność sprawia mi wyprzedzenie kogoś na trasie lub porozmawianie z nim i wspólna jazda. Takie zboczenie :)
Okazyjnie używam kamerki i bywa, że coś czasem nakręcę i umieszczę na pewnym zupełnie nieznanym serwisie. Więcej w zakładce "Filmy, czyli jestę reżyserę"