O Pączusiu :)

Czwartek, 23 lutego 2017 · Komentarze(26)
Dziś, w przeciwieństwie do dnia poprzedniego, pogoda była strasznie niezdecydowana. Wczoraj po prostu od rana lało, więc skończyłem na chomiku (33 km, średnia 32,2 km/h), w przypadku tłustego czwartku już zrobiło się bardziej smacznie. Znów miało według prognoz padać, więc ze zdziwieniem przyuważyłem rano niebieskawe kawałki nieba. Niepokojące było jedynie to, że chmury ścigały się z F-16, co oznaczało jedno - wciąż koszmarnie mocny wiatr.

W związku z tym wybrałem crossa, bo raz, że cięższy, dwa, że jak już mam zmoknąć to wolę mieć świadomość posiadania szerokiego błotnika chroniącego moje cztery litery. Ruszyłem na zachód, jak to zwykle bywa podczas walki z wichurą starając się kręcić do przodu, a nie cofać. Jako tako się udawało. Bardzo jako tako. Do wysokości Trzcielina, gdzie dotarłem przez Luboń, Wiry, Komorniki oraz Konarzewo i zmieniłem w końcu kierunek jazdy, moja średnia wyniosła ledwie 23 km/h, co i tak uważałem za spory sukces :) Podczas powrotu nawet kilka razy powiało mi w plecki, ale cobym się za bardzo nie zachłysnął to głównie szturchało z boku.

Póki mogę korzystam jeszcze ze słuchawek i umilam sobie pedałowanie muzyką, a jak mi jej zakażą to pozostanie myślenie na trasie. Za to chyba się nie wezmą, chociaż kto wie? :) I tak sobie analizując rzeczywistość wymyśliłem, że jak wrócę to przy pączusiu narysuję w końcu coś o naszym Pączusiu, tym głównodowodzącym. Dawno się w to nie bawiłem, ale drób czyni cuda :)

Asumptem był oczywiście widok, który również dziś mi towarzyszył. Nie sądziłem, że i za tę aleję między Gołuskami a Plewiskami się mendy wezmą, Tną równo, ale ja wciąż się łudzę, że chodzi tylko o gałęzie...

Gdy wracałem chmurzyło się już konkretnie, zdążyłem jednak nabyć zestaw podstawowy do kawki i myknąć do domu przed deszczem. Tym samym mój ostatni w tym miesiącu dzień wolny uznaję za póki co udany, a nawet smaczny. Jutro znów podobno cały dzień opady... :/

Komentarze (26)

Remik jak zawsze krótko i treściwie o Ległej uległej. Nic dodać, nic ująć. Sama esencja :)

lipciu71 22:52 wtorek, 28 lutego 2017

Ja wiem, wiem :) ale - uwaga - mam na Ciebie i na siebie haczyk. Bo obaj jesteśmy poznaniacy "tacy se", czyli... nie stąd :) Chyba że coś źle zinterpretowałem co do Twoich stron rodzinnych, wtedy z góry przepraszam :)

Jaki Mleczko??? Nie obrażać mi Mistrza przez porównania ze mną! :)

Trollking 21:32 wtorek, 28 lutego 2017

Poznaniacy ludzie otwarci i zarazem dobrze wychowani. Do nienawiści, do tej drużyny tak wychowano, wychowano Nas. Nie bez powodu, nie bez przyczyny śpiewamy dziś na cały świat, bo Legia kurwa, Legia Legia kurwa, Legia Warszawa starą kurwą jest !!!

Zawsze będzie Ci to przypominane w Poznaniu Panie Mleczko, zawsze :)

rmk 21:14 wtorek, 28 lutego 2017

Remik - po pierwsze primo: no tak, słyszałem to dziś ze trzy razy, jakoś zupełnie bez powodu :) Poznań, ludzie tacy otwarci :) po drugie primo - nie ma, a bym z chęcią takowy poczytał/pooglądał :)

Michuss - dziękuję za miłe słówko! :)

Trollking 18:57 niedziela, 26 lutego 2017

E, no świetny ten Twój rysunek. Dopiero teraz zauważyłem parafkę :)

michuss 20:22 sobota, 25 lutego 2017

Po pierwsze primo. Legia to stara kurwa.

Po drugie primo. Nie wiedziałem, że Andrzej Mleczko na konto na bikestats :)

rmk 20:10 sobota, 25 lutego 2017

No i nie odpowiedziałem.
/tylko gardłowałem ;)) /

mors 22:20 piątek, 24 lutego 2017

Tak jak napisałem: nie pytałem :)

Trollking 22:16 piątek, 24 lutego 2017

Są ważne ;p ale najważniejsza jest teraźniejszość plus przewidywalna przyszłość. ;ppp

mors 22:02 piątek, 24 lutego 2017

Mógłbym odpowiedzieć Ci pytaniem w Twoim stylu: czyli uważasz, że historia i tradycja nie są ważne? :)

Ale nie odpowiem :)

Trollking 21:46 piątek, 24 lutego 2017

No ale Twój wykręt jest dalece nieaktualny. ;p

mors 21:27 piątek, 24 lutego 2017

Jurek - ale ja pisałem o Tłustym Czwartku, a nie Pączkowym Czwartku :) tradycja jest pogańska, zaanektowana przez chrześcijan, z modyfikacjami. I tyle ;)

Mors - co do tego nie ma kontrowersji, ale musiałem Ci przypomnieć, żebyś mi nie imputował nieprawdziwie polskiej wiary :P

Trollking 21:20 piątek, 24 lutego 2017

No ale od dłuższego czasu stała się tradycją chrześcijańską, a już na pewno odkąd my żyjemy. ;p

mors 20:55 piątek, 24 lutego 2017

Hola , hola ... Paczki w tłusty czwartek to nie pogaństwo. To nieodległa historia !
Pierwsze paczki były nadziewane mięsem. Później zaczęto eksperymentować z marmoladom .

Jurek57 20:27 piątek, 24 lutego 2017

Mądry Jarek po szkodzie :) Jeśli zacznie się wycofywać z kolejnych kretynizmów proponowanych przez swój polityczny bezmyślny harem to jest nadzieja dla kraju :)

Co do Tłustego Czwartku to chciałbym Cię uświadomić, iż ta tradycja jest - jak duża część chrześcijańskich świąt - zerżnięta z pogańskich rytuałów. Więc pudło :)

Trollking 19:13 piątek, 24 lutego 2017

Co chcesz od Jarka, przecież on jest przeciwny wycinaniu drewnianych morderców. :)
W tym przypadku stoicie w jednym szeregu. :)

No i skoro "świętujesz" Tłusty Czwartek, to logika podpowiada, że i Środę Popielcową też będziesz. :)

mors 22:53 czwartek, 23 lutego 2017

Z tym McD i KFC też nie ma pewności. Choć ja staram się na wszelki wypadek frytek stamtąd nie ruszać :)

Zapachu świeżego smażenia na smalcu nie da się porównać z chemicznym "wędzeniem". To pierwsze cuchnie, drugie o dziwo pachnie. A poza tym uwielbiam czipsy bekonowe za ich wegetariański skład :)

Z Malarzem JAKOŚ się wybroniłeś, niech będzie :) co do Legii to im dłużej mieszkam w Poznaniu to tym bardziej jej kibicuję :P

Trollking 22:47 czwartek, 23 lutego 2017

W takim razie zapomnij o frytkach z McDonald''s, KFC, BurgerKinga. Tam jest łój zwierzęcy.

Zapach? Sądzisz że chipsy bekonowe mają w składzie bekon, mimo iż taki mają zapach? Zapomnij, chemia wszystko zmieni!

Pączki za 50gr z Bedry? Będąc wege, wolałbym zjeść kurczaka na surowo, niż pączka po zapoznaniu się z pełnym składem chemicznym produktu. Co nie znaczy, że nie jadam nic stamtąd, bo wszelkiego syfu nie da się uniknąć. Czasem lepiej nie czytać etykiet.

A kto pisał, że PZPN ma cokolwiek wspólnego z nieuznaną bramką?

Pisałem tylko, że wyniki w obu meczach były dzieki Malarzowi. I nie miałem tu na myśli Hitlera ;-)

lipciu71 22:20 czwartek, 23 lutego 2017

No nie idziemy :) Faktycznie, klasyczna frytura to jakiś miks gówna z innym gównem, zwierzęcym. Ta dzisiejsza jest już najczęściej na bazie oleju palmowego i tyle. Wiadomo, nigdy nie mam pewności. Najczęściej pytam w piekarni na czym jest toto smażone, oczywiście nigdy nie mając gwarancji co do wiedzy i kompetencji. Za to jest coś takiego jak zapach. Po kilkunastu latach niejedzenia mięsa czuć jego smród, uwierz mi :) a smalec po prostu cuchnie na odległość.

W marketach (choćby Piotr i Paweł) najczęściej jest wywieszony skład. Na przykład dziś z ciekawości widziałem w necie porównanie z czego jest "pączek" w Lidlu i w Biedrze. Ten pierwszy był ok, natomiast drugi miał jako składnik tłuszcz wieprzowy. W sumie i tak żadnego bym nie tknął :)

Masz rację - chyba nie da się być 100% wege. Ale robię co mogę :)

Prezes PZPN to kibic Widzewa, tylko przypominam :) I nie do końca kumam co ma ów organ z nieuznaną bramką w LE i czemu Legia Malarzem stoi, skoro zawalił dzisiaj bramkę? :)

Trollking 21:53 czwartek, 23 lutego 2017

Aha. Legła w sumie tego dwumeczu Malarzem stoi. W pierwszym spotkaniu oszukał sędziego, wyjmując piłkę zza linii bramkowej. W drugim ciulowato sparował pod nogi obrońcy drużyny przeciwnej.

Spokojnie, PZPN zrobi z niej znowu mistrza :)

lipciu71 21:41 czwartek, 23 lutego 2017

Temat pączków jest kwestią indywidualnego podejścia. Jednym smakują z Tesco, innym z Favora, a jeszcze innym domowe. Kiedyś kupiłem w Tesco tak smaczne, że mi się z wrażenia kolanówki w sandałach zrolowały :). Zaś określenie, że bardziej smakuje rozpuszczalna...hmm? Na jej korzyść moim zdaniem przemawia tylko cena i łatwość przyrządzenia.

Swoją droga dziwię się że jadasz pączki, które przecież są smażone we fryturze. Tak samo z resztą jak frytki. W dzisiejszych czasach ciężko być 100% wegetarianinem. Np. do wielu dobrych lodów dodaje się smalcu.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Frytura

Kiedy idziemy na kurczaka do KFC? Ja stawiam ;-)

lipciu71 21:25 czwartek, 23 lutego 2017

Bitels - ja wiem czemu jadłeś. Bo dawali :)

Michuss - ja wiem czemu jadłeś. Bo miałeś ochotę wręcz zeżreć :)

Dariusz - ja nie wiem czemu nie jadłeś :) Te kupione w piekarni, którą widzę z okna naprawdę dały radę. A rozpuszczalną pijam, owszem. Po prostu bardziej mi smakuje niż z ekspresu. A jeśli to grzech to tym bardziej będę taką pił :)

Co do Legii to jak zwykle doceniam Twój obiektywizm w tym temacie. Między innymi z powodu takiej postawy od czasu gdy zamieszkałem w Poznaniu przestałem lubić Lecha. Szybko poszło :)

Trollking 21:04 czwartek, 23 lutego 2017

Ps. Pijasz erzac kawy, zwany rozpuszczalną? Fuj!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

lipciu71 20:47 czwartek, 23 lutego 2017

Cały dzień, a nawet całe pół tygodnia do dupy. Na szczęście pod koniec czwartku wyszło dla mnie słoneczko. LEGŁA POLEGŁA BUHAHAHAHAHAHA!!!!!!!!!

Pączka dzisiaj nie zjadłem żadnego. W sumie ciężko gdzieś kupić naprawdę dobre. Wszędzie masówka bez smaku, a nadzienia trzeba szukać z lupą. To już nie na mój wzrok ;-)

lipciu71 20:45 czwartek, 23 lutego 2017

U mnie to samo. Jadłem. Nie wiem po co, ale jadłem. Żarłem wręcz :)

michuss 20:14 czwartek, 23 lutego 2017

Pączki super, zjadłem już chyba 10 czy 11 :) W sumie nie wiem dlaczego jadłem. Wszyscy częstowali to brałem :)

Bitels 17:00 czwartek, 23 lutego 2017
Wpisz trzy pierwsze znaki ze słowa rzepe

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]