Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Trollking z miasteczka Poznań. Mam przejechane 241638.35 kilometrów w tym 4.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 27.48 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 790037 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Trollking.bikestats.pl

Archiwum bloga

  • DST 53.25km
  • Czas 01:57
  • VAVG 27.31km/h
  • VMAX 49.00km/h
  • Temperatura 5.0°C
  • Podjazdy 106m
  • Sprzęt Cross - ST(a)R(uszek)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Black clouds

Poniedziałek, 7 listopada 2016 · dodano: 07.11.2016 | Komentarze 6

Czarne chmury zaczęły się nade mną zbierać. W sumie nie do końca nade mną, ale na pewno nad poznańskim Dębcem. Brutalnie robiąc mnie dziś w jajo. Rano bowiem przed wyjazdem, gdy wracałem ze świeżymi bułkami z piekarni, zaczął padać deszcz. Szybko więc zmieniłem koncept, zastępując środek transportu z szosy na crossa.

No i... faktycznie decyzja okazała się słuszna. Na jakieś dwa kilometry, pokonywane w kałużach. Ku memu zdziwieniu bowiem na wysokości Górczyna drogi były już suchutkie. I tak przez całą trasę, aż do... Dębca. Fenomen jakiś. No ale cóż, jak zwykle osobisty zadek był najbardziej zadowolony z używanego dziś siodełka. Podejrzewam jakiś spisek, ale jeśli do tego zdolny jest mój tyłek to boję się do czego doprowadzić mogą inne części ciała :)

Jazda czołgiem zawsze motywuje mnie do trasowych eksperymentów. Dziś postanowiłem obczaić ponownie jak się kręci po ddr-ce przy Grunwaldzkiej. Sam z siebie. Ot, czasem mi odbija :) Generalnie nie jest źle - jak na poznańskie warunki ścieżka jest powyżej standardów. Za Junikowem skręciłem na Wysogotowo, stamtąd na zachód i DK307 dotarłem do Więckowic, potem Dopiewa, Palędzia, Dąbrówki i Plewisk. Na sucho. Zmokłem dopiero pod domem.

Kolejny audiobook Wojciecha Chmielarza - "Wampir" - wysłuchany. Został mi jeszcze jeden i znów trzeba będzie zabawić się w szperacza smakowitych kryminałów.





Komentarze
Trollking
| 19:57 środa, 9 listopada 2016 | linkuj Jakoś nie widzę siebie przy tego typu słuchowiskach. Albo książka, albo audiobook, albo film. Sam głos z dokumentu, gdzie pierwotnie jest obraz lekko mi się gryzie. Choć może kiedyś się przekonam, ale pewnie upłynie wcześniej sporo wody w Warcie, Wiśle i WIeprzu :)
Ksiegowy
| 07:50 środa, 9 listopada 2016 | linkuj Ją ostatnio słucham dokumentalnych programów z yt:-) do bookow wrócę napewno:-)
Trollking
| 20:23 wtorek, 8 listopada 2016 | linkuj Czyli jednak było to cholerstwo nie tylko u mnie. Nie żeby mnie to cieszyło, bo wiem jak boli mentalnie :)
lipciu71
| 16:49 wtorek, 8 listopada 2016 | linkuj Późniejszy deszcz skutecznie mnie uziemił :(
Trollking
| 22:25 poniedziałek, 7 listopada 2016 | linkuj Polecam. Dziś na przykład specjalnie zwalniałem, żeby nie być w domu za wcześnie przed zakończeniem książki :)

A ile czasu się zyskuje nie musząc wybierać: rower czy książka! :)
grigor86
| 20:09 poniedziałek, 7 listopada 2016 | linkuj Ciekawe połączenie jazdy na rowerze i słuchania audiobook''ów.
Komentuj

Imię: Zaloguj się · Zarejestruj się!

Wpisz cztery pierwsze znaki ze słowa ncich
Można używać znaczników: [b][/b] i [url=][/url]