Dziś krótko i ekspresowo, bom styrany niczym górnik po wydobyciu. Ostatniej kropli z butelki. Dziewięć godzin mentalnego fedrowania, wyjątkowo z udziałem większościowym Polaków, zniszczyło mnie kompletnie, a że znaczna część moich rodaków to buce, chamy i imbecyle to tym bardziej wspieram czarny protest, bo złe geny zbyt szybko się przenoszą :) Ale przyznać trzeba, że największym bezmózgiem był dziś przedstawiciel Gruzji. Tam też niech protestują.
Co do roweru - nudzi mi się już pisanie o koszmarnym, wschodnim wietrze, niskiej temperaturze oraz generalnie masakrującej motywację do jazdy aurze. Więc nie napiszę. Wspomnie jedynie, że znów się nudziłem :) Kółeczko: Dębiec - Starołęka - Krzesiny - Jaryszki - Gądki - Szczodrzykowo - Krzyżowniki - Tulce - Żerniki - Krzesiny - Starołęka - Dębiec. O wyniku finalnym też nie mam zamiaru wspominać, dla komfortu psychicznego.
Ale wspomnę - a jak! - o Starołęckiej. Mojej, jak pewnie wiadomo, ukochanej i wielbionej ulicy. Oto widok z perspektywy "kawałek za zajezdnią", a przede mną jeszcze półtora kilometra do ronda, które aktualnie postanowiło być odświeżone w temacie trakcji. To, czego nie widać to sznur samochodów stojących w korku, ciągnącego się aż do kolejnego ronda. Samochodów z naprzeciwka, przez które nawet nie mogłem zjechać na chodnik. Torowiska dla tramwajów, też zresztą zablokowanych, przez które nie mogłem wyprzedzać z prawej. Taka sytuacja będzie tu do listopada. Chyba zacznę jeździć autostradą :)
Komentarze (9)
Delikatnie. Jak to po trawie, reakcje bywają różne.
Mors - katolicy w naszym kraju nie są genetyczni, a tradycyjnie wyuczeni z dziada pradziada. Geny prawdziwej tradycji zostały wyrżnięte w imię tej nowszej. Jeśli o to Ci chodziło, bo sam nie wiem :)
Dariusz - myślałem o środkowym, ale jest zbyt trawiasty na szosę :)
Fajnie wiedzieć, że kontynuacja mojego toku myślenia może nie zawierać mojego toku myślenia :) Czuję się jak prorok, który chce mówić jedno, a ludzkie masy robą swoje. No i proszę, katolicy sami się pojawili. Hokus pokus :)
No najlepiej abortować wszystkich kierowców samochodów, wszystkich wyborców PiS, wszystkich otępiałych oraz nie dość bystrych jak na Twoje normy itd. .. Inkwizycja przy Tobie to były łaskotki. :)
Jeżdżę, bo to kocham. I nie jest to jakieś tandetne hasło reklamowe podrzędnego sklepu sportowego. Na rowerze (z kilkoma przerwami podczas studiów i zaraz po) jestem od kiedy pamiętam. Teraz to być może jest już jakiś pozytywny nałóg - w tym momencie ukłon dla Żony za tolerancję :) aha, nie bywam na ustawkach, maratonach czy wszelakich Tór de Amatór - o wiele większą przyjemność sprawia mi wyprzedzenie kogoś na trasie lub porozmawianie z nim i wspólna jazda. Takie zboczenie :)
Okazyjnie używam kamerki i bywa, że coś czasem nakręcę i umieszczę na pewnym zupełnie nieznanym serwisie. Więcej w zakładce "Filmy, czyli jestę reżyserę"