Jajecznica + zaległe podsumowanie lipca

Sobota, 6 sierpnia 2016 · Komentarze(2)
Króciutki wpis, bo w robocie nie mam czasu zająć się pracą, tyle się dzieje :)

Wykonałem, walcząc z - a jak - z mocnym wiatrem, jeden z klasyków, z Poznania przez Plewiska, Gołuski, Dąbrówkę, Dopiewo, Trzcielin, Konarzewo, potem znów Pleiwska, do Poznania. Bez przygód, bez kontrowersji, a i wyjątkowo bez emocji.

Choć nie, te ostatnie były, prawie jak na grzybach. Halucynogennych :) Zaczyna się powoli sezon na takie odblaski, wyprzedzanie tych jajecznic do łatwych nie należy, a mój dzisiejszy egzemplarz był wyjątkowo przepisowy i jechał dokładnie tyle, ile miał na nalepce. I ani kilometra szybciej. A ja za nim przez jakiś czas, bo z naprzeciwka ruch trwał w najlepsze. 

Przez wyjazd nad morze zapomniałem podsumować rowerowego lipca. Było całkiem ok, bo mimo kilku jednodniowych pauz udało się wykręcić ponad 1750 kilometrów. Główna zasługa tutaj wyprawy z gatunku 200+ do Kalisza. Za to średnia słabiutka - 28,9, ale to z kolei zawdzięczam dość dużej ilości wypadów crossem.

Komentarze (2)

Ale to naprawdę jedna z moich gorszych miesięcznych średnich, tym bardziej w lecie :) choć po Pomorzu w sierpniu zapowiada się powtórka :)

Trollking 08:52 poniedziałek, 8 sierpnia 2016

28,9 słabiutko. No comments :P

michuss 08:20 poniedziałek, 8 sierpnia 2016
Wpisz trzy pierwsze znaki ze słowa ciepo

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]