I znów będzie, że mitologizuję wiatr :) Cóż, biorę na klatę. Wiało dziś mega upierdliwie, zmiennie, choć przyznać trzeba, że do standardowej wmordewindo-urwiszonowości jednak trochę brakowało. A plusem był jego czynnik chłodzący, który momentami stawał się błogosławieństwem.
Bliski byłem nawet rzeczy wydawałoby się nierealnej, czyli pochwały przepustowości mitycznej ulicy Starołęckiej, bo jadąc w jedną stronę udało mi się przejechać nią całkiem sprawnie. Jednak podczas powrotu, gdy trafiłem na koreczek postprzejazdowopociągowy, koszmar wrócił do swej codziennej normy. Szkoda. Ja natomiast pokręciłem przez Krzesiny i Tulce do Gowarzewa, gdzie zakręciłem się na pięcie i wróciłem swoimi śladami. Kolejne pięć dyszek stało się faktem, choć z wynikiem mocno kiszkowatym.
Dobra, wracam do pracy. W tym miejscu chciałbym serdecznie podziękować mojemu ukochanemu rządowi za ustawę antyterrorystyczną, jak zwykle wprowadzoną bez użycia mózgu, przez co aktualnie mam bezsensownej roboty tak na oko miliard razy więcej niż dotychczas. Oczywiście takiej, za którą mi nikt więcej nie płaci. Wielkie spasiba.
Komentarze (4)
Walery - pewnie by było. Ale kto w dzisiejszych czasach prowadzi wegetariańskie agencje towarzyskie? Przecież to się gryzie samo przez się, bez rozwijania tematu :)
Dariusz - jakbym zajmował się rybactwem to bym się nawet cieszył z takiego zawieszenia sieci. Jako że nie pracuję to też bym się z całkowitego zawieszenia radował :)
Tak to bywa, gdy pracuje się w Agencji Terrorystycznej Pol - pis :) Nie lepiej było by zarabiać na wege burgery jako Kierownik Sali Sprzedażowej w Agencji Towarzyskiej ?:)
Jeżdżę, bo to kocham. I nie jest to jakieś tandetne hasło reklamowe podrzędnego sklepu sportowego. Na rowerze (z kilkoma przerwami podczas studiów i zaraz po) jestem od kiedy pamiętam. Teraz to być może jest już jakiś pozytywny nałóg - w tym momencie ukłon dla Żony za tolerancję :) aha, nie bywam na ustawkach, maratonach czy wszelakich Tór de Amatór - o wiele większą przyjemność sprawia mi wyprzedzenie kogoś na trasie lub porozmawianie z nim i wspólna jazda. Takie zboczenie :)
Okazyjnie używam kamerki i bywa, że coś czasem nakręcę i umieszczę na pewnym zupełnie nieznanym serwisie. Więcej w zakładce "Filmy, czyli jestę reżyserę"