Kiszka

Niedziela, 10 lipca 2016 · Komentarze(12)
Prawdopodobnie ostatni w tym tygodniu wolny weekendowy dzień obiecałem sobie i Żonie spędzić leniwie. Oczywiście nie było opcji pominięcia roweru. No bo bez przesady :) Jednak wyjechałem wyjątkowo późno, bo dopiero pół godziny po dwunastej, co jak na moje standardy jest szaleństwem nad szaleństwa. Wiem, to się nazywa hardkorowe życie :)

Oczywiście było to błędem, gdyż zrobiło się już gorąco, co zawsze oznacza dla mnie mentalny i fizyczny problem. Nie było dziś inaczej, tym bardziej, że - tu nie będzie zaskoczenia - znów swoje zrobił wiatr. Nudne jest powtarzanie się, ale bez ściemniania miałem mocny powiew w pysk przez 90% trasy "kondomikowej" (Poznań - Komorniki - Stęszew - Łódź - Mosina - Puszczykowo - Luboń - Poznań), nawet wtedy kiedy flagi pokazywały, że mi pomaga. Mam swoją teorię na ten temat, bo niektórym dziś wiało tylko w plecy, ale niczego nie udowodnię, chciałbym tylko znać numer konta pod którym można sobie załatwić taki przywilej. Mogę nawet dać łap... mogę podać łapę.

Finalnie dojechałem dziś w tempie tragicznym. Inna sprawa, że nogi i tak mam ostatnio ciężkie jak cholera, a wczorajsza mordęga crossem nie pozostała bez wpływu na kondycję. Starość nie radość :)

Aha, tym razem udało mi się nie przegapić kolejnego tysiaka w tym roku. Dziewiąty mi pyknął.

Komentarze (12)

cZŁOwiek - godne, godne... :)

Trollking 17:35 środa, 13 lipca 2016

Chociaż patrząc optymistycznie, to zła jest mniej, tylko 3/8. ;))

mors 22:35 wtorek, 12 lipca 2016

Znasz tą gnozę? ;)

cZŁOwiek. ;)))

mors 22:34 wtorek, 12 lipca 2016

Już tak źle nie jest... pamiętam, że w latach dziewięćdziesiątych przyjaciel naszej rodziny chodził z workiem po Jeleniej Górze i zbierał śmieci w mieście, po lasach... wszyscy patrzyli na niego jak na freaka, a on po prostu po pobycie w Holandii zobaczył, że można i warto dać przykład. Teraz już raczej to nie szokuje.

Zachowanie jak najbardziej pochwalam :)

A że jestem aspołeczny w negatywnym sensie to fakt, bo ostatnio nie mogę już patrzeć na ludzi, którzy w większości są roszczeniowi, prezentują sobą poziom rynsztoka, a oczekują od osoby z nimi rozmawiającej zrozumienia dla każdego swojego wydumanego problemu. Kryzys międzyludzki do mnie przylazł, na szczęście tylko na gruncie zawodowym :)

Trollking 18:07 wtorek, 12 lipca 2016

Ja też bywam, np. sprzątam przystanek bliski mojej posesji, a w pracy troskam się o marnotrawstwo wody, prądu i paliwa, co budzi oczywiście powszechną wesołość bądź zdumienie ("co się przejmujesz? Ty za to płacisz?"). Te proste, malutkie przykłady to doskonałe symptomy choroby całego społeczeństwa. My nigdy nie dogonimy Zachodu. ;]

mors 13:53 wtorek, 12 lipca 2016

W końcu jakiś komplement! :)

Trollking 11:32 wtorek, 12 lipca 2016

Jesteś aspołeczny. ;))

mors 22:10 poniedziałek, 11 lipca 2016

Jakoś nie pocieszyło :)

Cudze nieszczęście tak na mnie nie działa. Więc zastanawiam się nad swoją polskością :)

Trollking 19:41 poniedziałek, 11 lipca 2016

Nie wiem, czy Cię pocieszę czy dobiję, ale ja dziś miałem średnią 14. :D
Ale częściowo w terenie i przy temp. 30-35. ;p

mors 21:30 niedziela, 10 lipca 2016

Do usług :)

lipciu71 19:51 niedziela, 10 lipca 2016

Grrrrrrrrrr!!!!!! :)

Trollking 19:27 niedziela, 10 lipca 2016

Komu wiało w plecy? Komu, komu, komu ;-)???

lipciu71 19:14 niedziela, 10 lipca 2016
Wpisz cztery pierwsze znaki ze słowa odtyl

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]