Glut 1/2 - planowo bezplanowy

Piątek, 8 lipca 2016 · Komentarze(2)
Plan na dzisiejszy poranek był skomplikowany niczym zrozumienie przez sprawną umysłowo osobę ciągu myślowego łączącego pewną zupełnie anonimową brzozę z tak samo anonimowym ekspremierem o imieniu Donek. Czyli: jak się chce to da się wszystko :)

Zgodnie z tą teorią podzieliłem sobie jedyny słuszny dystans na dwa etapy. Oto ten pierwszy, wykonany crossem, jako jedynym w tym momencie dostępnym rowerem posiadającym wszystkie szprychy. Z założenia miały to być poranne trzy dyszki, a że dystans krótki to i nie miałem za bardzo pomysłu dokąd jechać. Wybrałem więc małe eksperymenty, czyli test alternatywnej drogi przez Luboń do Komornik, wzdłuż ulic 11 Listopada i Żabikowskiej. Cóż, skrót opanowany, bez fajerwerków. Potem pokręciłem do Szreniawy, tam nawróciłem znów na Komorniki, a następnie Plewiska, które objechałem wzdłuż i wszerz podziwiając niezwykle ujmujące widoczki blaszanych klocków z nazwami marketów na elewacjach zaraz przy granicy z Poznaniem. No i wróciłem wzdłuż Szacht, w sumie zadowolony z tego, że i średnia jak na crossa wyszła ok, a i w końcu udało mi się doprowadzić ten sprzęt do jako takiej używalności i - odpukać - kręci sprawnie.

Po dziewiątej byłem znów w domu i dokonałem brutalnej eksterminacji kanapek przed kolejnym etapem.




Komentarze (2)

Używając tego zwrotu ypełniam w ten sposób być może podświadomie pustkę religijną? Nie wiem, muszę zapytać jakiegoś Paetza czy innego Rydzyka. Jak już weryfikować to u zawodowców :)

Trollking 19:35 poniedziałek, 11 lipca 2016

Często używasz słowa "nawróciłem". W Twoim przypadku to raczej tylko "zawróciłem"... ;)

mors 22:02 niedziela, 10 lipca 2016
Wpisz dwa pierwsze znaki ze słowa eczet

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]