Borów-anie

Czwartek, 27 listopada 2014 · Komentarze(4)
Tak jak myślałem - do wczoraj było miło, ale się skończyło. Dziś już temperatura była o połowę niższa, wiatr stał się mocny i zimny, do tego dla mnie jeden z najupierdliwszych, bo wschodni z wariacjami południowymi. Własne rekordy i dobre średnie niniejszym chowam do szuflady, którą zamykam i wyrzucam kluczyk do wiosny :) Bo ma być gorzej.

Postanowiłem dziś zrobić kółko, którego głównym punktem miał być Kórnik. Tak też zrobiłem - ruszyłem przez Starołękę, potem klasycznie przez Krzesiny i Koninko. Jak w dobrym horrorze zbliżałem się do sedna koszmaru, czyli miejscowości Borówiec (nazwa ze słowem "borowanie" to przypadek?). Kto tamtędy choć raz jechał nie zapomni całe życie, kto nie jechał... służę fotką:

Kilometr akcji pt. "Dentysto - zrobiliśmy to dla Ciebie" miażdży i masakruje mentalnie. Sama trasa jest na tyle fajna, że aż dziw bierze, że nikt się za ten element jeszcze nie zabrał.

Udało mi się dotrzeć do Kórnika, tam szybki nawrót i już w miarę, w miarę z wiatrem w plecy przez Rogalin i Puszczykowo do Poznania. Okazało się, że wiatr w międzyczasie zmienił się na "czysto" wschodni, więc końcówkę miałem z porywem z boku.

Oj, nadchodzi u mnie rowerowy kryzys. Chyba i tak późno :)

Komentarze (4)

Widzę, że moja terminologia w temacie emerytów active-bike 365dni/24h się przyjęła. Miło mi :)

Trollking 22:33 czwartek, 27 listopada 2014

Hmm. Być może. No ale co zrobić skoro kolarze zapadli w sen zimowy i nawet nie ma kogo wyprzedzić, nie mówiąc o pogadaniu? :)

Trollking 21:41 czwartek, 27 listopada 2014
Wpisz dwa pierwsze znaki ze słowa erwow

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]