Takie oto zgrabne wyrażenie skonstruowałem dziś, gdy podczas nawrotu w Dopiewie na okularach nagle zaczął mi się pojawiać kropkowany motyw niwelujący widoczność do minimalnej, a stopień wilgotności stroju osiągnął poziom szanującego się lasu równikowego. Niby nie padało, a wróciłem cały mokry. Dobrze, że temperatura była powyżej zera, bo śliska nawierzchnia plus przymrozek już mi stawały przed oczyma.
Ale za to w końcu wiać przestało i mogłem sobie pokręcić, mimo że ślisko, mimo że mgła, mimo że zaliczyłem w kolejce trzy zamknięte przejazdy kolejowe. No i mimo standardowego wężyka w Komornikach. Z mżawicą tez sobie poradziłem wyłączając TOK FM i puszczając na pełną parę w uszach nowego Slipknota. Lepszej motywacji mieć nie mogłem. A dzisiejsza trasa to "samochodzik" od tyłu - Poznań - Luboń - Wiry - Szreniawa - Trzcielin - Dopiero - Skórzewo - Plewiska - Poznań.
W Plewiskach czekając na światłach zauważyłem ciekawy anons. O dziwo pod nim nie widziałem żadnej pikiety feminazistek, przecież tak dzielnie walczących z seksizmem i stereotypami. Choć zawsze tylko w jedną stronę :)
Komentarze (6)
Fuj. W życiu, bliżej mi do uszatka Urbana niż Rydzyka w sukience :) mam swoją własną filozofię, lewo-prawo-środkowo krytyczną :)
Bo bardziej ogłupiającej telewizji nie znam. Jeżeli jeszcze niektóre programy na TVN24 można obejrzeć (te od 22 w górę) to tę masową papkę, która jest serwowana gawiedzi na kanale głównym powinno się zakazać. Nie dość, że naród mamy taki, który w 20% nie potrafi zrozumieć kartki wyborczej to jeszcze serwuje się im najniższą rozrywkę. Z małymi wyjątkami.
Jeżdżę, bo to kocham. I nie jest to jakieś tandetne hasło reklamowe podrzędnego sklepu sportowego. Na rowerze (z kilkoma przerwami podczas studiów i zaraz po) jestem od kiedy pamiętam. Teraz to być może jest już jakiś pozytywny nałóg - w tym momencie ukłon dla Żony za tolerancję :) aha, nie bywam na ustawkach, maratonach czy wszelakich Tór de Amatór - o wiele większą przyjemność sprawia mi wyprzedzenie kogoś na trasie lub porozmawianie z nim i wspólna jazda. Takie zboczenie :)
Okazyjnie używam kamerki i bywa, że coś czasem nakręcę i umieszczę na pewnym zupełnie nieznanym serwisie. Więcej w zakładce "Filmy, czyli jestę reżyserę"