Po tym jak mnie dziś wywiało powoli myślę o zmianie hobby na mniej męczące... O, może badacz biegunów? Albo arktyczny nurek głębinowy? Łowca rekinów gołymi rękoma? Cokolwiek będzie lepsze niż ściana, z którą męczyłem się dziś przez co najmniej połowę dystansu...
Co prawda się tego spodziewałem, bo już w nocy duło i waliło w okna, ale co innego obserwować to z domu, a co innego z pozycji chybotliwego roweru. "Najlepsze" jest to że wiatr był coraz słabszy, podczas zakręcania z powrotem jeszcze go czułem, potem jeszcze jakieś 10 minut mi pomagał, aż w końcu ucichł. Gdzie tu sprawiedliwość? Skończyło się jak na załączonym obrazku z wynikiem - no comments.
Postanowiłem dziś sprawdzić czy może usunięto już poniemieckie betonowe kloce nachodzące na siebie kilkoma warstwami, które od zawsze znajdowały się między Borówcem a Skrzynkami. Gdzie tam! Sytuacja jest tam taka: na kawałku drogi nowiutki asfalt, potem pole minowe, którego pokonywanie szybciej niż 15 km/h grozi utratą wszystkich plomb w zębach, a kilometr dalej znów piękny asfalcik. Fascynujące jest to, że nie można było wyremontować i środka. Polska myśl techniczna nie może być nudna :)
Targany podmuchami dotarłem do Kórnika, gdzie na chwilę zatrzymałem się odpocząć, spojrzałem na średnią i widząc marniutkie 26 km/h jak zbity szczeniak z filmików na YouTube wróciłem tymi samymi śladami. Już bez wiatru...
Komentarze (7)
Jak zwykle duble (treeble i fourtle też) pokasowane. Nie wyrzucaj, myślę, że ludzie od spamu kupią ją od Ciebie za niemałą kasę :)))))
Co do średniej to faktycznie momentami miałem chęć prowadzić rower - byłoby szybciej :)
Jeżdżę, bo to kocham. I nie jest to jakieś tandetne hasło reklamowe podrzędnego sklepu sportowego. Na rowerze (z kilkoma przerwami podczas studiów i zaraz po) jestem od kiedy pamiętam. Teraz to być może jest już jakiś pozytywny nałóg - w tym momencie ukłon dla Żony za tolerancję :) aha, nie bywam na ustawkach, maratonach czy wszelakich Tór de Amatór - o wiele większą przyjemność sprawia mi wyprzedzenie kogoś na trasie lub porozmawianie z nim i wspólna jazda. Takie zboczenie :)
Okazyjnie używam kamerki i bywa, że coś czasem nakręcę i umieszczę na pewnym zupełnie nieznanym serwisie. Więcej w zakładce "Filmy, czyli jestę reżyserę"