Całkiem miłe katusze

Piątek, 21 listopada 2014 · Komentarze(2)
Siły militarne i sprzęt ciężki w postaci crossa skierowałem dziś dla odmiany na zachód, bo w końcu podmuch dał mi odpocząć od rejonów na wschód od Poznania, za co jestem mu niezmiernie wdzięczny. Powoli zacząłem już się przyzwyczajać do wygody pod czterema literami, rozkładu rąk godnego średniej wielkości goryla i ciężaru słonia, ale do toczenia się szerokich kół już średnio. Kiedyś musiałem na szybko nabyć przednią oponę, a jedyna dostępna była gruba jak amerykański bachor z Teksasu, więc tak od jakiegoś roku się na niej katuję, nie mając motywacji do zmiany. No bo w końcu w zimie może się przydać.

Pojechałem dziś bez kombinowania w tę i z powrotem przez Skórzewo oraz Dąbrowę do Drwęsy i kawałek dalej, do Kalw. Jechało się fajnie, spokojnie i bez spiny na średnią, z audiobookiem w mrocznej scenerii mżawki. I za to lubię te crossowe katusze.


Komentarze (2)

No tak, kawałek dalej i byłbym u Ciebie :) zresztą, w tym roku byłem, tylko nie słyszałem fanfar od władz miasta :)

Trollking 22:37 piątek, 21 listopada 2014

Jeszcze trochę ... na zachód tam też jest jakaś cywilizacja ! :-)

Jurek57 20:30 piątek, 21 listopada 2014
Wpisz trzy pierwsze znaki ze słowa hnawy

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]