O rzeczach niezmiennych

Wtorek, 4 listopada 2014 · Komentarze(2)
Zmienia się pogoda, zmienia się wiatr, drzewa tracą liście. ale dwie rzeczy pozostają niezmienne podczas moich podróży na południe od Poznania: huk F-16-tek, zagłuszający wszystko, łącznie z aktualnie biegnącą wartko akcją w audiobooku, oraz transporty świń do rzeźni, sorry, zakładu produkcyjnego w Robakowie. Praktycznie każdego dnia prócz weekendów wielkie TIR-y o wiadomym zapachu mijają mnie i skręcają na tyły pięknego, nowoczesnego budynku z napisem "Sokołów", będącego jakimś abstrakcyjnym łącznikiem między pracującymi tam biurwami a kolesiami, których zajęciem między śniadaniem a przerwą obiadową jest podrzynanie gardeł. Czemu o tym piszę? Bo przeraża mnie ta niekończąca się powtarzalność. I zasmuca.

A teraz o samej jeździe - wiatr utrzymuje się umiarkowany, ale dziś zrobił się też nieprzewidywalny. Najlepiej o dziwo jechało mi się gdy wiał mi w pysk, bo przynajmniej wtedy sprawa była jasna. Gorzej było gdy flagi łopotały mi zachęcająco, a realnie czułem, że wciąż walczę z podmuchem. Ale nie ma co narzekać - pogoda świetna, nowy asfalt w Tulcach to taki szok, że mógłbym po nim kursować w tę i z powrotem jak żul do monopolowego, ruch (prócz Starołęckiej i - ha! - traktorów) niezbyt duży... Takie listopady to ja rozumiem i oficjalnie zakazuję jakichkolwiek zmian w tej tematyce :)

Komentarze (2)

Staram się :) ale teraz w długi weekend szykuje się wyjazd i kilkudniowy odpoczyn od roweru, więc będzie przerwa w życiorysie :)

Trollking 19:36 wtorek, 4 listopada 2014

Jedną z najbardziej niezmiennych rzeczy są Twoje codzienne pięćdziesiątki. I niech tak już pozostanie :]

rmk 19:19 wtorek, 4 listopada 2014
Wpisz dwa pierwsze znaki ze słowa omyod

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]