...Poznania do Fiałkowa :) Choć w sumie... Już od jakiegoś czasu w okolicach zakładu wulkanizacyjnego (chyba) w tej małej miejscowości można zauważyć fajne elementy, niby reklamowe, niby nie, ale zdecydowanie godne zauważenia. Kiedyś był to wyrwany prosto z PRL-u wóz Milicji Obywatelskiej (chyba wklejałem zdjęcie), od niedawna przed wjazdem do serwisu zauważyć można... Poznań :) Brawo za wysoki poziom abstrakcji! A sam trening... Oj, ciężko dziś było. Co chwilę przelotne opady deszczu, chłodno i do tego bardzo silny i niezdecydowany wiatr. Namęczyłem się nieziemsko, żeby wyciągnąć tę trzydziestkę ze średniej, jakoś się udało. Trasa była dziś inna niż zazwyczaj - początek jak zwykle przy zachodnim wietrze na Dopiewo, ale potem pojechałem w kierunku Więckowic i wróciłem przez Wysogotowo. Na samym końcu w związku z tym czekała mnie kilkukilometrowa rundka po Poznaniu - i znów sobie przypomniałem, że dla władz miasta pojęcie "niedziela" oznacza tylko to, że nie muszą grzać stołków w pracy, a przystosowanie świateł do mniejszego ruchu? Po co? Jak zwykle więc żabimi skokami przemieszczałem się od czerwonego do czerwonego.
I jeszcze na koniec zdjęcia z wczoraj, które zrobiłem gdy szedłem spacerkiem do miasta wzdłuż ścieżki pieszo-rowerowej na Dolnej Wildzie. Chyba za dużo komentować nie muszę, bo prawdopodobnie wszyscy jesteśmy już przyzwyczajeni do ubytków w okolicach, gdzie powinien znajdować się mózg u znacznej części naszych rodaków...
Komentarze (4)
Dzięki za info! Następnym razem na pewno nadrobię. I zamontuję sporą kartę SD w telefonie :)
We Fiałkowie trzeba było wjechać "głębiej" na plac . Stoi tam chyba 20-30 maluchów i kilka wynalazków. A we warsztacie (OSKP) z 200 jednośladów z sinikiem ! :-)
Jeżdżę, bo to kocham. I nie jest to jakieś tandetne hasło reklamowe podrzędnego sklepu sportowego. Na rowerze (z kilkoma przerwami podczas studiów i zaraz po) jestem od kiedy pamiętam. Teraz to być może jest już jakiś pozytywny nałóg - w tym momencie ukłon dla Żony za tolerancję :) aha, nie bywam na ustawkach, maratonach czy wszelakich Tór de Amatór - o wiele większą przyjemność sprawia mi wyprzedzenie kogoś na trasie lub porozmawianie z nim i wspólna jazda. Takie zboczenie :)
Okazyjnie używam kamerki i bywa, że coś czasem nakręcę i umieszczę na pewnym zupełnie nieznanym serwisie. Więcej w zakładce "Filmy, czyli jestę reżyserę"