Heroiczny rajd po 6 rano
Piątek, 4 kwietnia 2014
· Komentarze(0)
Mam chyba jakiś defekt psychiczny, bo... no cóż. Miałem dziś ustawiony z Castoramy transport pewnego dość istotnego elementu do mieszkania. Wszystko fajne, tylko że dostawa niezwykle precyzyjnie została ustawiona na godziny między 8 a 12. Wiedziałem, że znając życie nie będzie to wcześniej niż przed 9, ale jednak postanowiłem zdobyć się na heroiczny wysiłek i wstać koło 6 (!!!!) i po ogarnięciu się ruszyć na obowiązkowe pięć dych.
Wstać się udało, ruszyć się udało. I tyle pozytywów. Reszta to: zimno, znów silny północno-wschodni wiatr, miasto w godzinach porannego szczytu (bo żeby jechać na płn-wsch musiałem się przez nie przecisnąć) oraz światła. Znów się przekonałem, że są one takie wredne tylko dla mojego dobra, bo już nikt mi nie powie, że mój lekki daltonizm nie odróżnia czerwieni od zieleni. Czerwieni uczyłem się dziś baaaaardzo często, w przeciwieństwie do zieleni.
Kurs na szybko, do Biskupic, tam nawrót i już z wiaterkiem do Poznania, ale nadrobiłem bardzo mało, bo kilka razy zatrzymywały mnie światła przed szkołami. W końcu machnąłem ręką, stwierdziłem, że ze średniej już nic nie będzie i pojechałem już bez spinki do domu. Słowo "pojechałem" i "postałem" są w tym przypadku wymienne, niepotrzebne skreślić ;)
Castoramski głos w moim domu pojawił się o 9:30 :)
Wstać się udało, ruszyć się udało. I tyle pozytywów. Reszta to: zimno, znów silny północno-wschodni wiatr, miasto w godzinach porannego szczytu (bo żeby jechać na płn-wsch musiałem się przez nie przecisnąć) oraz światła. Znów się przekonałem, że są one takie wredne tylko dla mojego dobra, bo już nikt mi nie powie, że mój lekki daltonizm nie odróżnia czerwieni od zieleni. Czerwieni uczyłem się dziś baaaaardzo często, w przeciwieństwie do zieleni.
Kurs na szybko, do Biskupic, tam nawrót i już z wiaterkiem do Poznania, ale nadrobiłem bardzo mało, bo kilka razy zatrzymywały mnie światła przed szkołami. W końcu machnąłem ręką, stwierdziłem, że ze średniej już nic nie będzie i pojechałem już bez spinki do domu. Słowo "pojechałem" i "postałem" są w tym przypadku wymienne, niepotrzebne skreślić ;)
Castoramski głos w moim domu pojawił się o 9:30 :)








