Oj, oj, oj...

Środa, 2 kwietnia 2014 · Komentarze(0)
Miał być relaksik po wczorajszej secie, ale piękna zima tej wiosny spowodowała, że czułem się jak Amundsen na Biegunie. Zimny, dość silny wiatr, chłodek... no no. Wypatrywałem białych niedźwiedzi, ale chyba pochowały się z zimna.

Przez to wszystko zmęczyłem się dziś paradoksalnie bardziej niż wczoraj, no i średnia godna samoukrzyżowania. Nie trafiłem z trasą (Dębiec - Starołęka - Krzesiny - Tulce - Siekierki i nawrót), głównie wiatr miałem boczny. No ale rundka przed pracą zaliczona, więc przynajmniej sumienie jest zadowolone :)

Aha, tylko z dziennikarskiego obowiązku napiszę, że szkło na ścieżce w Krzesinach, udokumentowane przeze mnie we wpisie z 24 lutego (!) wciąż leży, jest go tylko trochę mniej. Bez komentarza.

Komentarze (0)

Nie ma jeszcze komentarzy.
Wpisz trzy pierwsze znaki ze słowa onage

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]