Najpierw Xavier, potem deszcz i praca - no zdecydowanie miałem ostatnio pod górkę jeśli chodzi o uprawianie jedynie słusznego sportu. Dwa razy wylądowałem na siłowni, ale po 30-tu kilometrach (średnia odpowiednio: 27,2 i 31 km/h) miałem odruch wymiotny po siedzeniu na tak bezdusznych urządzeniach. Za to spociłem się za wszystkie czasy, co skończyło się lekkim katarem. Aha, wczoraj zrobiłem jeszcze 20 km na piechotę po Poznaniu. Wiem, to normalne nie jest...
Dziś w końcu odżyłem - nie przeszkadzała mi ani temperatura, ani wczesna pora, ani wiatr, który faktycznie tylko średnio dokuczał. Tradycyjna pięćdziesiątka zrobiona z bananem na gębie, bo w końcu! Znów! W swoim żywiole :)
Z ciekawostek - okolice Rogalińskiego Parku Narodowego przywitały mnie zagadką. O co kaman naszym ukochanym drogowcom? Test - tylko czego?
Aj, nie wiem jaka operacja, ale domyślam się, że nic przyjemnego... zdrówka życzę w takim razie, lepiej przechodzić takie sytuacje w zimie niż w sezonie, jeśli to jakieś pocieszenie :) a z tym linkiem to mi faktycznie oczy otworzyłeś, ale faktycznie pokradzione to ustrojstwo chyba, bo w Rogalinie pierwsze co zauważyłem to właśnie martwa sarna...
Zazdroszczę. Ja po poniedziałkowej operacji ledwo stoję na nogach a trasa z łóżka do kibla to wysiłek co najmniej jak 30 min tempówki na rowerze. BTW ten znak na trasie informuje teście urządzeń odstraszających dziką zwierzynę ( o ile jeszcze tam jakieś są:) http://www.epoznan.pl/news-news-41288-Zlodzieje_kradna_urzadzenia_chroniace_zwierzeta
Jeżdżę, bo to kocham. I nie jest to jakieś tandetne hasło reklamowe podrzędnego sklepu sportowego. Na rowerze (z kilkoma przerwami podczas studiów i zaraz po) jestem od kiedy pamiętam. Teraz to być może jest już jakiś pozytywny nałóg - w tym momencie ukłon dla Żony za tolerancję :) aha, nie bywam na ustawkach, maratonach czy wszelakich Tór de Amatór - o wiele większą przyjemność sprawia mi wyprzedzenie kogoś na trasie lub porozmawianie z nim i wspólna jazda. Takie zboczenie :)
Okazyjnie używam kamerki i bywa, że coś czasem nakręcę i umieszczę na pewnym zupełnie nieznanym serwisie. Więcej w zakładce "Filmy, czyli jestę reżyserę"